Obudziłem się, czując mocny uścisk na swojej klatce piersiowej. Na początku pomyślałem, że to może zapalenie płuc, ale okazało się, że ściska mnie Nemidith. Jęknąłem cicho i zapytałem, uśmiechając się leciutko na pierwszy widok tego dnia:
- Dziewczyno, dlaczego usiłujesz mnie udusić?
Ona spojrzała w moje oczy i uśmiechnęła się słodko i radośnie. Nim spostrzegłem zarzuciła ręce na moją szyję. Nachyliła się w moją stronę, ale odsunąłem głowę, mówiąc:
- Nie chcę byś była chora...
Położyła dłoń na moim policzku i odwróciła moją twarz w jej stronę. Szepnęła:
- Mam to w nosie.
Pocałowała mnie, przyciągając się bliżej mnie nogą, która była na moim biodrze. Objąłem ją w talii. Nie wiedziałem dlaczego ona tak zareagowała, ale cieszyło mnie to. Później pomyślałem, że musiałem coś powiedzieć, ale nie wiedziałem co. Odsunęliśmy się od siebie, gdy cały zasób powietrza w naszych płucach się skończył. Odsunąłem się i zakaszlałem, zakrywając swoje usta. Wtuliłem się w ciało Nemidith, wkładając twarz w jej włosy...
< Nemik? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz