Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serenity Luna Moon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serenity Luna Moon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2016

Od Serenity CD Luke

Ujęła dłońmi jego twarz i podniosła ją, zmuszając go aby spojrzał jej w oczy.
-Oczywiście, że jesteś tu mężczyzną nikt tu nie twierdzi inaczej...Luke, kochany, posłuchaj: to nie są dla mnie żadne błahostki, martwię się tym samym co ty w tym samym stopniu. Nie jesteś mężczyzną w tym związku? Proszę, przestań opowiadać bzdury. Nie pamiętasz ile razy mnie uratowałeś czy pomogłeś? Jesteś o wiele silniejszy niż ci się wydaje.
Pocałowała go i przytuliła. Przykro jej się zrobiło, kiedy w końcu powiedział o co mu chodzi. Czemu tak myślał? Nie umiała wytłumaczyć czy to może przez jego nieśmiałość czy może brak pewności siebie.
Zwierzaki może wyczuły smętna aurę, nie wiadomo. W każdym razie oba przybyły i wygodnie się ułożyły tuz przy nim. Wzruszyło ją to i trochę rozbawiło. Nic nie mówiąc, objęła go mocniej.



<Luke? Nic innego nie wymyśliłam ;-; >

czwartek, 18 lutego 2016

Od Serenity CD Luke

Rozczulało i bawiło ją reagowanie chłopaka. Niezbyt to rozumiała, czemu tak to się dzieje dlatego też nie komentowała sytuacji. Dopilnowała aby usiadł na kanapie a gdy już to zrobił, wróciła do kuchni aby sprzątnąć pobite talerze. Na szczęście nie rozwaliły się na malutkie kawałki tylko na same duże, łatwe do uprzątnięcia. Kiedy na pewno wszystko niczego już nie było na ziemi co by jakkolwiek zagrażało, wywaliła stłuczone rzeczy do śmieci i wróciła do chłopaka. Od razu zauważyła, że zmarkotniał.
-Co się dzieje Luke?- Zapytała siadając przy nim. Niezbyt chciał powiedzieć...Oparła się policzkiem o jego ramię.- Czemu posmutniałeś?



<Luke? :3>

czwartek, 11 lutego 2016

Od Serenity CD Luke

Cicho zachichotała.
-To jest dobre pytanie. Z kolei co byś ty zrobił, ja reaguje tak samo.
Ponieważ nie wykonał żadnego ruchu, pokręciła rozbawiona głową i stanęła za nim aby go w ten sposób przytulić. Po dłuższej chwili zaczęła go głaskać po włosach. Lubiła to. Miał bardzo miękkie i miłe w dotyku włosy. W pewnym momencie lekko go szturchnęła a kiedy obrócił się w jej stronę, pocałowała go. Kiedy to zrobiła, jeszcze otarła swój o jego nos.
-Mamy czas, przywykniemy. Dobrze?- Uśmiechnęła się lekko.



<Luke?>

poniedziałek, 8 lutego 2016

Od Serenity CD Luke

Kiedy wrócił, wpatrywała się w niego z zaciekawieniem. W końcu cicho zachichotała.
-Nawet stąd ładnie było słychać tą rozmowę. Na swój sposób była zabawna, wiesz?
-Co było w niej takiego śmiesznego?- Zapytał się rozbawiony siadając przy stole. Uśmiechnęła się wesoło.
- Trochę tego jest. Na przykład z jakim poświęceniem broniłeś związanie nas przysięgą.- Zarumieniła się lekko.- Ale nazwanie tego ślubem to było urocze.

<Luke? Miało być dłuższe, wybacz ;-;>

piątek, 5 lutego 2016

Od Serenity CD Luke

Zwykle jadła naleśniki polane miodem ale to połączenie z sokiem było wyborne. A tu jeszcze zrobił je Luke więc jadła je z podwójną ochotą. Oczywiście jadła powoli aby się za nadto nie zbrudzic. Ledwie zjadła drugiego, spojrzała na chłopaka i cicho się zasmiala. Spojrzał na nią zdziwiony.
- Ubrudziles się o tu - palcem usunęła mu sos z policzka pokazując mu jaki zły był sos by następnie wytrzeć palca o serwerke.

(Luke?)

piątek, 29 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Bardzo dobrze i miło jej się spało. Mało kiedy miała opory ze wstawaniem. Kiedy się obudziła, wiedziała czemu. Leżała wtulona w chłopaka podczas gdy on ją obejmował. Zarumienila się lekko gdy to zrozumiała a zwłaszcza, że jak spał wyglądał uroczo. Zgarnęła mu włosy z oczu a wtedy i on się obudził.
- Dzień dobry Luke- powiedziała składając mu pocałunek na czubku nosa. Zaskoczony rozejrzal się i zawstydził. Próbował zejść z łóżka ale Serek pociągnęła go z powrotem do siebie odmawiając jego ucieczki.


(Luke?)

czwartek, 28 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Latali tak razem do wieczora, dosyć późnego. Wrócili do domu lekko zmarznięci i od razu poszli się przebrać. Po kolacji dziewczę się udało do swojej sypialni widząc, jak on bawi się że zwierzętami. Nie zapaliła światła tylko usiadła na parapecie i przez szybę patrzyła w gwiazdy. Po dłuższym czasie Luke przyszedł do niej stając za nią. Oparła głowę o jego klatkę piersiową bez zbędnych słów. W pewnym momencie podniosła głowę i spojrzała na niego nieśmiało.
- Posiedzisz ze mną?

(Luke?)

wtorek, 26 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Niemal wyskoczyła z domu, szybko się rozejrzała i od razu wzniosła się w powietrze. Cały niemal czas się śmiała latając aż na sam koniec latając w miejscu obkręciła. Wiedziała, że Lukę był tuż za nią.
- Widać bardzo brakowało ci skrzydeł.
- Tak- westchnęła rozmarzona.- Są dla mnie ważne. Ale...
Podleciała do niego bliżej prawie stykając się no sami aby go pocałować.
- Ty jesteś znacznie ważniejszy.


(Lukę? ^-^)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Chciała aby chwila trwała jak najdłużej. Niestety przerwana została przez zmaterializowanie się jakiejś księgi, która dosłownie wisiała w powietrzu. Spojrzeli po sobie zdziwieni a następnie na unoszący się przedmiot. Kiedy wstała i spojrzeli na nią dokładnie, Serek westchnęła cicho.
- Słowa przysięgi.

<Luke?>

wtorek, 19 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Śmiała się tak bardzo, że aż łzy zbierały się w kącikach jej oczu. Naprawdę nie wiedziała skąd znał jej słabe punkty łaskotek. Po paru minutach przyjemnych tortur, przestał kładąc się koło próbującej złapać tchu dziewczyny. Zbierała się do kupy przez dłuższy czas niż zajmowały łaskotki. Przekręciła głowę tak, aby móc na niego spojrzeć.
-Jak ty to robisz, że znasz czyjeś słabe punkty?- W odpowiedzi tylko się uśmiechnął. Rozbawiło ją to.
-To będzie moja tajemnica- szepnął wesoło.
-Nie powiesz mi?- Zaczęła marudzić.
-Nie. Nic a nic.
-Oj, no weź- mruknęła udając urażony ton ale jej nie wychodziło przez śmiech. W końcu westchnęła i położyła głowę na jego klatce piersiowej dłonią gładząc jego włosy.

<Lu? Nic lepszego nie mogłam wymyślić ;-;>

sobota, 16 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Okazało się, że pomysł na dołączenie do tańca unikając belek był kiepskim pomysłem. Przynajmniej dla dziewczyny. Może i skakała przez przeszkody ale nie wyglądało to na taniec, przypominało to bardziej na nieporadne próby ochrony kostek. W przeciwieństwie do niej, Luke akurat sobie świetnie radził. Po dłuższych nieudanych próbach ze śmiechem zeszła z pola i usiadła by oglądać poczynania chłopaka. Po kilku minutach przysiadł się do niej.
-Jeśli zazwyczaj reagujesz niechętnie na takie wydarzenia to powinnam wyciągać cię częściej. Na jaw wychodzą twoje ukryte talenty- zażartowała wesoło. W odpowiedzi uniósł brew.
-Powinnaś poćwiczyć to, a może...
-Nie, coś ty- szybko mu przerwała. Zrozumiawszy to, odwróciła speszona wzrok.- Nikt nie umie wszystkiego, dlatego wolę popatrzeć. A jeśli chodzi o ciebie...
-Taak?
-Wspaniale sobie radzisz- powiedziała mu na ucho lekko ucałowawszy go w policzek.- Na twój widok tak tańczącego nogi się uginają z wrażenia.

<Luke? Wybacz, że krótkie, nie wiedziałam co innego odpisać>

wtorek, 12 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

W czasie kiedy Luke nakładał coś kotu do jedzenia, niepostrzeżenie się wymknęła do sypialni po czym schowała skradzioną bieliznę i szczelnie zamknęła szufladę. No więc ewidentna wtopa. Nie pomyślała, że kot taki cwaniak będzie buszował jej po tej osobistej szufladzie. Na wszelki wypadek będzie zamykała mu na razie drzwi. Jak Miki była młodym króliczkiem to nawet ona nie odstawiała takich akcji, ale...pogratulować kotu. Dobrał się od razu tam gdzie chcieliby co niektórzy. Na sama myśl z trudem się powstrzymała od zaśmiania się. Kiedy wróciła do nich z powrotem, kociak już kończył jeść a Luke najwyraźniej był pochłonięty myślami.
Cicho przemknęła się za nim do okna. Dzień był u szczytu, a co z tym idzie na ulicach panował niezły ruch. Przy sąsiednim domu żywo gestykulowały dwie kobiety, łatwo było wywnioskować, że rozmowa musiała być niezwykle interesująca. Niedaleko jakaś grupka młodych ludzi śmiała się po wykonaniu...nie wiadomo czego. Chyba miało to związek z tańczącymi parami. Zaciekawiło ja to więc przyjrzała się bliżej ściągając z siebie koc będąc już rozgrzana.
Wychodziło na to, że kiedy jedni tańczyli, drudzy pod nimi zmieniali belki. Niezłe wyczucie czasu mieli tańczący- może i każdy inaczej tańczył ale wiedzieli wszyscy jaki ruch zrobić unikając zetknięcia się z belką.
-Luke spójrz- cicho zawołała chłopaka wskazując na grupę.- Wiesz może o co chodzi z tą zabawą? Pierwszy raz coś takiego widzę- Uśmiechnęła lekko trochę zażenowana.



<Luke? Co masz do podwójnej miseczki/bielizny?

sobota, 9 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Koniuszkiem palca starła mu łzę. Nic nie mówiąc przytuliła się do niego i tak stali, dopóki nie usłyszeli miauczenie kociaka. Luke wziął go na ręce i pogłaskał. Momentalnie zaczął mruczeć. Patrzyła na tych dwoje z zachwytem w oczach. Jeden ze słodszych widoków- naprawdę.
-Razem uroczo wyglądacie- powiedziała uśmiechając się. Niepewnie zbliżyła powoli swoja dłoń w kierunku kota. Powąchał ją i pozwolił się pogłaskać. To jeszcze bardziej roztopiło jej serce. W tym czasie chłopak pogłaskał ją po głowie. Nagle westchnął.
-No to pięknie porobiłem.
-Co masz na myśli?- Spytała zdziwiona.
-Wychodzi na to, że jednak nigdzie nie wyjadę. A mogłem domu tak szybko nie sprzedawać- mruknął pod nosem. Uśmiechnęła się słysząc to.
-Nie widzę, żadnego problemu. Przecież możesz zamieszkać u mnie.
-Ale...
-Żadnych ale. Przecież nie pozwolę ci spać nie wiadomo gdzie.
To powiedziawszy spojrzała na niego porozumiewawczo, chwyciła go za dłoń i tak szli do niej. Po dłuższym czasie znaleźli się w środku. Na pytanie co z kotem, od razu się zgodziła żeby został. Jak się okazało bardzo polubił się z jej króliczkiem. Kiedy on się rozglądał, ta powiedziała mu żeby się spokojnie rozgościł a sama poszła założyć coś na siebie. Po tym wszystkim była trochę zmarznięta bo w samej sukience biegła a nie było najcieplej.



<Luke?>

piątek, 8 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

W zwyczajny dzień, przez ludzi przepychała się biegnąca postać. Jej rozpuszczone włosy rozpuszczone niejednego człowieka uderzały w twarz ale biegła dalej starając się zwiększać prędkość. Tamtego dnia dostała list a jak tylko go skończyła czytać, wypadła z domu jak strzała w samej sukience trochę przewiewnej bez niczego innego na sobie. Czuła jak powoli marzła ale jedyne na czym jej zależało to żeby biec, dobiec na czas. Prawie potykając się w końcu znalazła się na właściwym miejscu. Spojrzała na zegar znajdujący się na ścianie- jeszcze miała czas. Ponowiła bieg i zobaczyła go, tylko tylko kroków dzieliło go od wejścia w pociąg. Wpadła na niego z takim impertem nieomal go przewracając. Ludzie zniknęli w pociągu czy w drzwiach dworca więc byli sami. Prawie. Czarny kociak którego pierwszy raz widziała. Skupiła swoją uwagę jednak na nim. Trzymając go wyrzucała z siebie słowa z zawrotną prędkością, częściowo dlatego, że ledwo oddychała i ciekły jej łzy po policzkach.
-Czemu odchodzisz? Czemu rezygnujesz? Proszę, nie odchodź, błagam...
-Serenity? Co ty...
-Siedź cicho- traciła już panowanie nad sobą. Trudno było określić, jaka emocja w dokładnie w tamtym momencie nad nią górowała.- Zostań, zostań, zostań...-mówiła w kółko z przerażonym wzorkiem utkwionym gdzieś w odległym punkcie. Poczuła jak bierze jej twarz w dłonie zmuszając ją do patrzenia na niego.
-Dobrze wiesz, że nie mogę. Przysięga...
-NIE! Nie wspominaj słowem o tym, co chcieli zrobić- rozsadzająca ja rozpacz brała górę i dziewczyna niemal już krzyczała. Kolejne wypowiadane przez nią słowa następnie były już coraz ciszże.- Nie chcę i nie mam zamiaru być z kimś innym niż z tobą. Nie ma mowy. Jeśli odejdziesz to, to nie chcę żeby tak było...
-A co byś zrobiła, co? Przecież masz być z Az-...
-Anioł Związków powiedział mi, że przysięga nawet umówiona traci znaczenie jeśli została zawarta wcześniej ale z kimś innym.
Spojrzał na nią zszokowany. Otarła wierzchem dłoni uciekające łzy i uciekła wzrokiem w bok zasmucona, zawstydzona i lekko podenerwowana. 
-J-ja chciałam...złożyć tą przysięgę tobie Luke- to powiedziawszy dodatkowo się zaczerwieniła.

<Luke? :3>

środa, 6 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Wzięła nagle szybki wdech i spojrzała na niego w szoku.
-Coś się stało...-wydukała oszołomiona. Od razu zetknęli się spojrzeniami.
-Co takiego?
-Nie wiem...Muszę to sprawdzić.
Szybko go przytuliła i teleportowała się do nieba bardzo niechętnie- teleportacja to nie było dla niej nic przyjemnego.

***

Nie wiedziała jak wróciła ani jak znalazła się na fotelu przy oknie. Nic do niej w większości nie docierało. Dopiero, kiedy ktoś zapukał a po dłuższej chwili przyszedł trochę, a nawet bardziej zaniepokojony Luke. Spojrzała na niego kątem oka z pochyloną głową. Usiadł obok niej próbując się dowiedzieć, co się stało. Spojrzała na niego z czystym przerażeniem w oczach.
-Mówiłam, że coś się stało ale nie myślałam, że coś takiego- szepnęła. Po dłuższej chwili ciszy podała mu kopertę.- To jest zaproszenie ale nie otwieraj go dopóki nie usłyszysz na co.
Luke posłusznie schował kopertę i dalej ją słuchał. Z każdym słowem, głos jej coraz bardziej drżał.
-Rodzice obiecali mi jakoś pomóc, ale to, co zrobili...Wiem, że chcieli dobrze ale nie wyszło im...Amaluna, strażniczka Związków powiedziała, że jest pewna przysięga, która wiążę dwie istoty niekoniecznie aniołów do końca a gdyby umarły nie trafią do nieba czy piekła jak są różne rasy ale do zupełnie innego, jakby neutralnego świata. Przysięga też przywraca to, co każda z istot utraciła.
-Czyli miałabyś z powrotem nowe skrzydła?
-Tak. Tyle, że...ta przysięga wygląda jak ślub...Jak tylko postanowili ją zastosować, zaraz znalazł się kandydat...i zatwierdzili go. Dowiedziałam się po fakcie.
-Kim on jest?- Zapytał się cicho.
-To jest najgorsze...To Azreal- jęknęła chowając twarz w dłonie szlochając.

<Luke? Obiecałam ci pomysł, to był ten. A, i to ten sam Azreal co z historii Luka>

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

-To ty nie mów czegoś takiego, to bardzo rani- odparła cicho.- Poza tym przecież możemy być już zawsze razem. Wystarczyłoby, że zrobiłabym coś sprzecznego z anielską naturą...
Wziął jej twarz w dłonie patrząc na nią poważnie.
-Nawet nie waż się stać upadłym.
-Ale czemu?- Zaczęła się bronić.- Przecież wtedy nic by nie stało na przeszkodzie.
-Nie możesz upaść- próbował łagodnie przemówić jej do rozsądku.- Jesteś o wiele bardziej potrzebna w niebie.
-Ale ja potrzebuje ciebie o wiele bardziej niż niebo mnie- powiedziała uwalniając kolejne łzy. Chłopak w milczeniu otarł je opuszkami palców a kiedy to uczynił, wtuliła się w jego ramiona. Trwali w tym stanie dłuższą chwilę, dopóki dziewczyna ponownie się nie odezwała.- Czemu nie pozwolisz mi upaść?
-Bo będziesz tego żałować- usłyszała tuż przy uchu.
-Skoro tak, to znajdę inny sposób. Chciałabym być tylko z tobą- powiedziała ciszej bardziej się w niego wtulając. Zamierzała jeszcze go zapytać, czy nie rozumie tego ale dała sobie z tym spokój. Czuła, że ją rozumie dlatego już się nie odezwała.



<Luke?>

niedziela, 3 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Zasmucona cofnęła wyciągniętą dłoń kiedy usłyszała od niego wyjaśnienie. W sumie mogła się spodziewać podobnego zakończenia. Przecież jednak sporo czasu minęła nim wróciła. Wysiliła się na uśmiech.
-Nic nie szkodzi. Przecież to nie koniec świata.
Nie kłamała. Prawda była jednak taka, że także brakowało jej go. Chyba najbardziej tęskniła za przytulaniem... Zmieniła temat myśli. Przecież był tuż obok. Więcej nie powinna chcieć.
-Niedługo powinnam wracać. Nie wiem co z Miki się podczas mojej nieobecności.
-Z tego co zrozumiałem, jakaś twoja sąsiadka doglądała królika. Jest z nim dobrze.
-Co za ulga- westchnęła. Przypomniało jej się coś, co powinna zapytać już na samym początku.- Właśnie a jak z tobą? Skrzydła wyzdrowiały?
Pytając się z niepokojem oglądała jego plecy.

<Luke? Brak pomysłu ;-;>

sobota, 2 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke


Spojrzała na niego z lekkim uśmiechem.
-Tak dawno się nie teleportowałam, że musiałam brać lekcje. I już pamiętam, czemu jej nie używałam. Zawsze po tym w różnym stopniu kręciło mi się w głowie- wydukała. Pomógł jej usiąść na kanapie. Machnęła dłonią.- Spokojnie, zaraz przejdzie.
-A ogólnie jak się czujesz?
-Szczerze? Niezbyt. Znaczy się, ani źle ani dobrze, tak pomiędzy.Jak tylko mogłam sama stać na nogach to zaczęli mi pomagać z... tym wszystkim. Ktoś był na tyle miły, że zostawił mi pamiątkę po skrzydłach. Na plecach mam ślady w ich kształcie.
Przemilczała jednak, że brakuje jej ich. Zawsze lubiła latać ale już nie mogła. Cóż, ogromnym pocieszeniem było to, że zrobiła to dla kogoś jej ważnego.
-Zanim wróciłam, jeszcze jakiś archanioł powiedział, że rodzice się martwią tym wszystkim i zrobią co mogą aby pomóc.- Spojrzał na nią pytająco.- Moja matka jest serafinem a ojciec archaniołem. Szczerze to widziałam ich parę razy w dzieciństwie bo babcia mnie wychowywała...Wracając to jeszcze anioł Szczodrości powiedział coś, żeby być ostrożnym.
-Zaraz, zaraz. Jaki anioł Szczodrości?
-To nie wiedziałeś?- Tym razem to ona się zdziwiła.- Istnieje grupa aniołów, którzy od któregoś tam roku życia zostają powołani do opieki nad daną cechą. Są zarówno strażnikami, opiekunami jak ich ucieleśnieniem.
-A co masz z tym wspólnego?
-Jesteś taki zabawny Luke, kiedy czegoś nie wiesz- zaśmiała się klepiąc go po ramieniu. Uśmiechnęła się nieśmiało.- Akurat ja jestem aniołem Radości.



<Luke? Ty się tam uśmiechnij, co? :3>

piątek, 1 stycznia 2016

Od Serenity CD Luke

Tylko siłą woli dźwignęła się łapiąc spadające na ziemię ciało Luka. Anioły próbowały ją powstrzymać i żeby wróciła leżeć ale nie dała się. Trzymała go w ramionach jakby był jej drugim niezbędnym sercem. 
-Zróbcie coś! Nie pozwólcie mu!- Krzyczała przez łzy patrząc na nich przerażona.
-Serenity, nie płacz...- błagały dwa anioły a reszta wymieniała się spojrzeniami. W końcu kilkoro z nich się ruszyło zabierając go jej. Patrzyła zdezorientowana na to, co robią ale uspokoili ją ze smutkiem.
-Coś trzeba poświęcić żeby dusza do niego wróciła w nienaruszonym stanie. Coś do czego jesteś przywiązana w nieważne w jakim stanie.
Nie zastanawiała się długo. Poprosiła, żeby rozłożyli jej skrzydła. Kiedy to robili ona z powrotem trzymała Luka...

***

Siły jej po części wróciły, tak że mogła dłużej siedzieć. Wiedziała, że inaczej nie mogłaby postąpić. Po dłuższym czasie ocknął się, na co Serenity zamiast siedzieć, ułożyła się tuż obok niego. Kiedy ją zobaczył, przeraził się.
-Co się dzieje? Przecież..
-Wiem- powiedziała uśmiechając się do niego przez łzy.- Jesteś idiotą, jeśli myślałeś, że dam ci to zrobić...Debilu, nie wyobrażam sobie życia bez ciebie rozumiesz?!- Uderzyła go pięścią w klatkę piersiową niezbyt mocno, żeby mu nie sprawić bólu. Ten tylko patrzył na nią. Po chwili się odezwał.
-Coś ty zrobiła?...
-Cii- szepnęła wtulając się w niego tak, że chowała twarz.- Za twoją duszę oddałam swoje skrzydła...
-Serek...
-Zamknij się- mruknęła przyciskając się do niego mocniej czując kolejną porcję łez szczęścia.

<Luke? No raczej nie dam ci wymarzonego spokoju, wiesz? 

Od Serenity CD Luke

Z niemałym trudem otworzyła oczy ale obraz miała rozmazany. Zęby miała zaciśnięte, żeby nie krzyczeć z bólu a mimo to, nie czuła go. Ba, w ogóle nie miała czucia w ciele. Czuła, że Luke znajduje się obok niej bo na koniuszku palca unosiło się pióro od jego skrzydła a one same były leżały pod dziwnymi kątami. Stan dziewczyny też nie przedstawiał się najlepiej. Zranione skrzydło leżało chyba za jej ciałem wyciągnięte częściowo, na leżała na zwiniętym drugim. Nie mogła się ruszyć, więc zostało jej utrudnione widzenie. Obok leżących wylądował ten białowłosy anioł, któremu pomogli. Na ich widok, opadł na kolana.
-Wybaczcie. Nie chciałem, żeby to tak się skończyło...
-Nikt nie spodziewał się, że coś takiego się stanie- spróbowała powiedzieć jednak z jej gardła słowa były ledwo słyszane. Chłopak znalazł się tuż obok niej. - Kim jesteś?
-Nazywam się Eos.- Wtem pojawiła się jeszcze nieznana anielica o beżowych włosach. Zakryła dłonią usta tłumiąc krzyk. Spojrzał na nią niemal krzycząc.- Ilia, sprowadź pomoc!
Istota o imieniu Ilia niemal natychmiast wróciła do lotu lecąc cały czas do góry. Do samych aniołów leciała po ratunek?
-Eosie, możesz zobaczyć co z Lukiem?- Szepnęła prosząco. Kiwnął głową. Po paru minutach oględzin wrócił do niej.
-Jedno skrzydło ma złamane w paru miejscach, w drugim wbite śmieci.
-Możesz mu jakoś pomóc?
-Nie mam zdolności leczniczych, mogę co najwyżej unieruchomić mu skrzydło a z drugiego spróbować usunąć ciała obce. Mogę za to zobaczyć co komu dolega. Ale ty...Ty krwawisz obficie ze skrzydła- głos mu się załamał. Nie mogła się odwrócić, więc mówił co się dzieje. Dziura w skrzydle była na tyle ogromna, że to cud, że nie rozleciało się na dwie części, a krew buchała z rany z przerażającą siłą. Serek był z każdą chwilą bledsza, miała także coraz płytszy oddech. Prawa noga była poprzebijana gałęziami. Spojrzał na nią poważnie- Ty umierasz...I nic nie można zrobić. Twoje zaklęcia lecznicze nie działają...Żadne nie działają...
Wtedy powróciła Ilia z zastępem anielskim. Wszyscy zamierzali zabrać do innych aniołów poszkodowaną dwójkę a z Serenity to śpieszyli się tak szybko, jak mogli. 
-Demon ją przebił...Jakimś cudem zneutralizował wszystkie jej moce...
Wtedy Luke odzyskał przytomność. Bezwładna anielica uśmiechnęła się do niego smutno.
-Przepraszam, że wyciągnęłam cię na ten lot. Cieszę się, że mogłam cię poznać Luke- szepnęła. Nie widziała jego wyrazu twarzy ani innych. Ostatnie co wiedziała, to wrzask kogoś żeby natychmiast ruszali bo ona umiera. Po tym zapadła ciemność...

<Luke?>

Tłumacz