Zarumieniłam się jeszcze bardziej, jeśli było to wogóle możliwe.
- Aale zanim... - reszta mojego zdania była jedynie ciągiem niezrozumiałego bełkotania. Smile spojrzał na mnie pytająco, będąc jednocześnie rozbawionym moim zażenowaniem. Nie miałam ani ochoty, ani odwagi powtórzyć, więc po prostu znacząco zacisnęłam dłonie na jego koszuli, lekko za nią ciągnąc. Tym razem zrozumiał. Z uśmiechem pomógł mi pozbyć się górnej części swojej odzieży. Przyciągnęłam go do siebie, całując.
- Teraz możesz. - zamruczałam.
< Smile? :3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz