Pomogłam mu wrócić do pokoju i usiąść na łóżku.
- Wszystko dobrze? - zapytałam, ujmując w dłonie jego twarz. Jego wcześniejsze słowa sprawiły, że serce ścisnęło mi się z bólu. Nie czekając na jego odpowiedź mocno objełam go za szyję, klękając koło niego. Nie było to jednak zbyt wygodne, więc podniosłam się i nieśmiało usadowiłam na jego kolanach, wciąż go tuląc. Chciałam, by wszystko się wyjaśniło. Widziałam, że jego rodzicom zależy na pogodzeniu się z nim. Ale i rozumiałam, że jest mu trudno im przebaczyć.
- Smile... Ja wiem, że nie potrafisz im tego wybaczyć, ale oni naprawdę starają się ciebie odzyskać. Tęsknią za tobą, i żałują tego, co zrobili. Ja nie chcę cię do niczego zmuszać, chcę jedynie, żebyś to wiedział...
< Smile? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz