Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksander Worker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksander Worker. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lutego 2016

Od Aleksandra CD Pandora

Krew odpłynęła mi z twarzy, abym po chwili stał się zielony i puścił pawia do ogródka sąsiadki. To jest straszne... Oddychałem wolno próbując to wszystko zrozumieć. Co się właśnie do cholery stało?! Ta kobieta spadła z ostatniego piętra i nic jej nie jest? Zamroczyło mnie, słyszałem tylko czyjś głos i poczułem jak ktoś bije mnie po policzkach. Następna była już tylko błoga utrata świadomości. Tak, jestem słaby, ale jest dobrze.

Zerwałem się szybko z miejsca, ale zamroczyło mnie, zakręciło mi się w głowie i upadłem na posłanie, mój hamak. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, moje miejsce, mechaniczne stworzenia, żywy tygrys i ona..
-Tty...-zająknąłem się i opadłem na poduszkę-Odpowiedz na jedno pytanie; jesteś zombie?-Wyrzuciłem z siebie nie myśląc czy przypadkiem nie urażę jej w ten sposób.



< Pandora? >

piątek, 19 lutego 2016

Od Aleksandra CD Pandora

Zawiesiłem na niej wzrok. Co proszę? Drugi raz? Zacząłem nerwowo chichotać. Podszedłem do okna i wystawiłem łeb na zewnątrz.
-Za dużo na dziś...-Odwróciłem się do niej i wyszedłem na parapet.
-Co robisz? Zgłupiałeś?-zapytała, ale nie raczyłem odpowiedzieć. Po prostu zeskoczyłem w dół. Złapałem się końca parapetu, zawisłem. Poczułem jak podbiega do okna i opiera się o metalowy podokiennik.-Jesteś tam?
-Nie opieraj się, bo spadniemy.-Wymruczałem.
-Co?!-Wychyliła się mocniej i w tym momencie... Trach, poczułem tylko jak oboje spadamy.

Poczułem pod nogami twardy grunt, upadłem na taras piętro niżej. Ale ona...



< Pandora? >

wtorek, 9 lutego 2016

Od Aleksandra CD Pandora

Nie zdążyłem nawet zerwać się z miejsca, kiedy łyknęła moje prochy. Spojrzałem na jej dłoń, na której jeszcze przed chwilą leżał drogi w produkcji narkotyk. Próbowałem być spokojny, ale nie potrafiłem. Łyknęła śmiertelną dawkę dragów, które na każdego działają inaczej, nawet nie zastanawiając się co to może być.
-Co Ty robisz babo?!-Fuknąłem na nią, bardzo głośno. Wszystko w warsztacie umilkło, a ona patrzyła na mnie zdziwiona.-Co Ty robisz?!-Zapytałem ponownie siląc się na spokój, ale nie wychodziło mi. Byłem wściekły, ale jej reakcja zupełnie mnie rozwaliła...
-Więc Ty jednak mówisz!-Zaśmiała się. Nie wiem czy od dragów czy tak po prostu. Usiadłem na stołku zbity z tropu. Podniosłem na nią wzrok.
-Ty... Ty właśnie to zjadłaś... To trucizna...-Mruczałem.
-Tak? Nie widać...-Zaśmiała się.
-Ty musisz tu teraz zostać, siadaj.-Posadziłem ją na swoim miejscu i zrzuciłem z biurka papiery, aby znaleźć jakieś zapiski o tym co mogłoby złagodzić skutki tego leku. Oprócz tego czekała mnie bezsenna noc. Byłem tym strasznie przejęty, a ona tylko się śmiała. Baba - stworzenie, którego nigdy nie zrozumiem.
-Z czego tak rżysz?!-warknąłem.

< Pandora? >

poniedziałek, 1 lutego 2016

Od Aleksandra CD Pandora

Spojrzałem na nią przymulonym wzrokiem. Już pamiętam dlaczego nigdy nie stworzyłem kobiety. One tylko krzyczą i rozkazują. Ech, ale cóż. Ściągnąłem z niej kota łagodnie. Ludzie wokół wciąż się darli denerwując mnie tym. Spojrzałem na kota i dziewczynę. Machnąłem na nich ręką, aby szli za mną, zebrałem zakupy i ruszyłem przed siebie. Chyba zrozumiała, że nie jest dobrym pomysłem czekać aż służby bezpieczeństwa się nimi zajmą. Co jakiś czas oglądałem się czy ma wszystko pod kontrolą. Kiedy skłoniłem się sąsiadce ta dziwacznie zbladła i wypadła jej torba z rąk. Pomogłem, świnia nie jestem i wpuściłem gości na górę.

Puściłem ją przed siebie, miałem ciekawe widoki... Zaraz, co to za uczucie? Takie dziwne, zaczynam czuć jak coś mnie zaczyna piec w policzki. Uderzyłem w nią kiedy zatrzymała się przed wejściem. Wywróciłem oczami i wyminąłem ją rozdzielając mechy walczące ze sobą o metalowy kawałek. Wskazałem jej miejsce, w miarę czyste, pod ścianą i wziąłem notatnik. Zacząłem kreślić szkic na podstawie jej pupilka.



< Pandora? >

niedziela, 31 stycznia 2016

Od Aleksander CD Pandora

Jak zwykle rano obudziłem się leżąc na hamaku. Przeciągnąłem się i przeczesałem włosy palcami. Stanąłem na drewnianej podłodze bosymi stopami i ziewnąłem. Zaraz potem zbliżyłem się do złotych maszyn; wilka i kruka, aby zamieścić w specjalnych kieszonkach pieniądze za zakupy u kruka i zamówienie u wilka. Ostatnio jakiś bogacz zamówił dla córki kotka i kanarka. Liczyłem, że moja maleństwa nie będą bardzo cierpieć. Wysłałem stworzenia na zewnątrz. Potem sięgnąłem do lodówki po ostatni plaster sałaty i zjadłem go jako śniadanie. Usiadłem do pracy...

Wilk wrócił pod wieczór niosąc ustaloną z góry zapłatę zadowolony. Pogłaskałem go po łbie i wskazałem legowisko, aby odpoczął i został wyczyszczony. To pewnie dziwne, ale moje maszyny się męczyły, to pewnie wina dania im dusz do serca.

Zorientowałem się, że kruk nie wrócił następnego dnia, kiedy chciałem dać mu pieniądze i listę zakupów oraz kiedy poczułem dziwne uczucie pochodzące z żołądka... Głód. Nie zostało mi nic innego jak iść samemu po zakupy i znaleźć złotego ptaka.

Moje skrzydlate stworzenie leżało na ziemi niedaleko sklepu, a z jego piersi wyciekał jeszcze olej. Ktoś do niego strzelił. Jakby nie mógł do ludzi... Podniosłem siatkę z zakupami, schowałem ptaka do kieszeni i ruszyłem do domu. Nawet nie zauważyłem kiedy mi wypadł, po prostu po chwili podeszła do mnie dziewczyna, która powiedziała, że coś zgubiłem.
Spojrzałem na nią i wziąłem od niej mechanicznego ptaka.
-Dziękuję-Wymamrotałem i na szybko naprawiłem ptaka. Puściłem go w powietrze, aby już wracał do domu. Dziewczyna patrzyła za nim jakiś czas jak bawił się w powietrzu. To raczej nie był dobry pomysł dawać krukowi duszę psa. Już miałem się oddalić kiedy usłyszałem...


< Pandora? >

Nowa Postać


Imię i nazwisko: Aleksander Worker
Pseudonim: Alex, Aleksiu, Kisiel
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23 lata
Rasa: Żeby to on wiedział co go spłodziło i z czym wcześniej obywało stosunek... Na razie nie odkrył żadnych udziwnień w swojej postaci, więc raczej człowiekiem jest.
Charakter: Cóż… Aleksa, nie można tak po prostu scharakteryzować, ponieważ ten chłopak zmienia się jak barwy w kalejdoskopie. Raz jest bardzo miły, czasem ma ochotę zabić połowę populacji. Ogólnie jest milczący i dobrze słucha. Nie zdziw się, jeśli na początku będzie milczał, to Ty musisz go otworzyć i nakłonić do jakiejkolwiek rozmowy. Na pewno można uznać go za świra; gada do maszyn i traktuje je jak rodzinę.
Zainteresowania: Uwielbia siedzieć w swoim warsztacie, tworzyć nowe mechaniczne bestie i stworzenia. Uwielbia obserwować dziką przyrodę, zachodzące w niej procesy, a potem przenosić to do świata swoich maszyn.
Motto: Człowiek ma jeszcze tę wyższość nad maszyną, że umie się sam sprzedać.
Lęki: Może to głupie, ale boi się ciemności i bananów.
Orientacja: Nigdy się nad tym nie zastanawiał, nigdy też o tym nie myślał. Nawet nie jeździł na ręcznym. Jak spotka się z człowiekiem to się okaże.
Partner: Nie ma, nie myśli o tym by się ustatkować. Poza tym nie ma czasu, jego maszyny wciąż potrzebują jego uwagi.
Aparycja: Kisiel jest wysokim mężczyzną, ma około 1,90m wysokości. Mimo ciągłego siedzenia w domu jest wysportowany i dobrze zbudowany. Włosy ma koloru blond, zielone oczy.
GłosChcę miłości - Paweł Izdebski
Umiejętności:

  • Życie nauczyło go praktycznej wiedzy leczniczej
  • Potrafi przemieszczać dusze z ciała o maszyny

Broń: Jego zwierzaczki wystarczą, poza tym on ciągle siedzi w domu, nic mu nie grozi.
Miejsce Zamieszkania: Miasto Ludzi – Ercken, stara kamienica zmieniona w warsztat z małym mieszkankiem na poddaszu.
Historia: Historia całkiem normalna i nudna. Do 14 roku życia mieszkał ze swoją rodziną, wiodąc spokojne życie, dopóki jego matka nie uznała, że musi stać się dorosłym i zostawiła go samego. OD tamtej pory siedzi w warsztacie i konstruuje swoje maszyny.
Rodzina: Wyprowadzili się kiedy był jeszcze bardzo młody.
Inne Informacje:

  • Ponieważ nigdy nie wychodzi z domu, jego bestie chodząc na zakupy za niego
  • Jest bardzo przywiązany do swoich stworzeń

Inne Zdjęcia: -

Autor: engi14

Tłumacz