sobota, 13 lutego 2016

Od Leonardo CD Joe

-Niedawno zastanawiałem się, co by było, gdybyśmy wszyscy tutaj zostali- wyznałem Wilczkowi- Tutaj o nic nie musielibyśmy się martwić, a my mamy więcej czasu dla siebie. Nie byłoby też takich akcji jak tamta z wilkołakami...
-Nie wspominaj o tym- powiedział oschle, po czym mnie pocałował- Nie pozwolę, by coś jeszcze ci się stało.
Kiwnąłem głową z uśmiechem. Wstałem, złapałem ukochanego za rękę i pociągnąłem w stronę, gdzie wszyscy mieliśmy się spotkać. Oczywiście nasza dwójka była ostatnia. Alex chwilę na nas krzyczała, po czym wszyscy pożegnaliśmy się z moim braćmi. Podróż minęła nam spokojnie. Po dość długiej drodze, wreszcie dotarliśmy do domu. Wszyscy momentalnie skierowali się do łóżek, z wyjątkiem małej wilkołaczki, która spała podczas drogi. Dziewczynka koniecznie chciała iść do miasta, więc zgodziłem się iść z nią. Wilczkowi powiedziałem żeby odpoczął. Zasłużył. Wilkołak zgodził się niechętnie. Na pożegnanie powiedział Księżniczce, aby mnie pilnowała. Udałem, że się obrażam, na co Joe momentalnie zareagował. Podszedł do mnie i mnie objął.
-Chyba nasza rybeńka nie będzie się obrażać?- zaśmiał się.
-Właśnie, że będę- zrobiłem obrażoną minę i odszedłem z Ruby.


<Joe?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz