archiwum
czwartek, 13 października 2016
Od Aurinko CD Haraa
Do wieczoru miałem pewne zadanie; pozbyć się tej sztywności karku, bo to po prostu żyć nie dawało.
Jako tako się udało. Nie było co prawda całkowicie dobrze, ale odrobinkę lepiej. Odrobinkę.
Na tą "naszą" ławkę przyszedłem dość wcześnie, nie mając nic do roboty. Cały czas miałem założoną też maskę, by później jak najdłużej jej nie używać.
Zauważyłem Hare już z daleka. Ściągnąłem maskę i wstałem. Przywitałem dziewczynę z uśmiechem.
Na tym całym festynie było dużo, bardzo dużo ludzi. Już krótką chwilę po wstąpieniu w tłum zauważyłem, że Haraa została w tyle, wciśnieta gdzieś między inne osoby. Rozglądała się z lekko niepewnym wyrazem twarzy, chyba mnie szukając.
Szybko się cofnąłem, i złapałem ją za rękę, zanim tłum przepchnął ją gdzie indziej. Najpierw podskoczyła zaskoczona, odwracając się do mnie, lecz gdy zobaczyła że to ja, widocznie się uspokoiła.
- Lepiej się zbytnio nie oddalaj, łatwo się tu zgubić... - powiedziałem. Właściwie, to musiałem prawie krzyczeć, nachylając się do niej. Gwar rozmów skutecznie utrudniał komunikację.
< Haraa? Pozostanie układ łapka-łapka, póki w spokoju można oglądać atrakcje? ^^ >
wtorek, 11 października 2016
Od Aurinko CD Haraa
- To jakiś... Festyn? - zapytałem.
- Coś w tym stylu. - odpowiedziała dziewczyna. Jeszcze przez chwilę spoglądaliśmy na plakat. Właściwie, jeszcze nigdy na czymś takim nie byłem... Ale samemu... Niezbyt.
- Może... Chciałabyś zobaczyć co tam będzie? - zaproponowałem po chwili.
< Haraa? Takie krótkie, troszku do niczego :/ >
poniedziałek, 10 października 2016
Od Aurinko CD Haraa
Ktoś miałby tęsknić za mną? Jakoś trudno mi było w to uwierzyć.
Zerknąłem na Harę. Wciąż się uśmiechała.
Może miała rację?
- Hah, kto by pomyślał... Czyli jednak ktoś może za mną tęsknić? - ponownie skupiłem wzrok na wronie. Ptak przyglądał mi się, przekręcając łepek. Nagle jednak poderwał się do lotu, gwałtownie uderzając skrzydłami.
Śledziłem go wzrokiem. Przysiadł pod sporym krzakiem, chwilę się pokręcił, by następnie wrócić równie szybko jak odleciał. Gdy tylko przysiadł wcisnął dziób w moją dłoń i ponownie odleciał.
Ze zdziwieniem spojrzałem na to, co znajdowało się teraz w mojej ręce; wrona zostawiła tam orzecha laskowego. Przy następnym lądowaniu wcisnęła orzech w rękę Hary, a następnie usiadła pomiędzy nami, spoglądając to na jedno, to na drugie.
Aż musiałem się cicho zaśmiać. Zacisnąłem palce na orzechu, aż pękł, i podsunąłem go zwierzęciu.
< Haraa? Brak pomysłu soł macz :') >
niedziela, 9 października 2016
Od Aurinko CD Haraa
Skierowaliśmy się do parku, na początku w milczeniu. Przy okazji przeszliśmy w pewnej odległości od staruszki ze straganem. Wyglądało na to, że tylko ja ją zauważyłem, ale ona zauważyła nas. Z uniesieniem brwi wykonała gest, który mogłem określić jako "A nie mówiłam?".
W odpowiedzi posłałem jej lekki, nieśmiały uśmiech, kręcąc głową.
Po kilku rundkach po parku usiedliśmy na ławce. Odłożyłem maskę na kolano, a po kilku chwilach drugim przysiadło wielkie czarne ptaszysko.
- Chyba... Naprawdę mnie śledzisz. - pogłaskałem lśniące pióra ptaka.
< Haraa? >
piątek, 30 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
Gorzej, jeśli chodzi o sformułowanie tego pytania.
- Ummm... - zacząłem. Dziewczyna spojrzała w moją stronę. Ja sam nie mogłem się zbytnio odwrócić, więc po prostu gapiłem się przed siebie, co jakiś czas zerkając na nią tylko kątem oka.
- Chciałem tylko zapytać... Nie miałaś potem żadnych... Problemów? - odpowiedziała mi jakby pytającym spojrzeniem. - No wiesz... Że tam byłem... I tak jakoś... - jeszcze zanim skończyłem to mówić, wiedziałem, że gadam nie wiadomo co. Tak więc, chcąc zamaskować swoje idiotyczne gadanie, chwyciłem za woreczek z jabłkami i podsunąłem jej go.
- Chcesz?
< Haraa? >
sobota, 24 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
- Ah, to ty, młodzieńcze! - zawołała, gdy na mnie spojrzała. - Dalej się tu kręcisz? Naprawdę, powinieneś znaleźć sobie chociażby jakąś chatynę.
- Ale tu mi jest dobrze. - odpowiedziałem jej, ustawiając wózek w zwykłym miejscu i blokując koła.
- Dobrze, dobrze. Jakoś nie mogę ci uwierzyć. Każdy powinien znaleźć sobie własne miejsce na świecie, a ty nawet własnego domu nie masz! - swoje słowa zakończyła cmokaniem pełnym dezaprobaty.
- Widocznie posiadanie takiego "domu" nie jest mi przeznaczone.
- Ja to czuję w kościach, że jest! - pogroziła mi palcem. - Nie ma teraz dużo młodych osób takich jak ty, ale na pewno znajdziesz kiedyś kogoś, kto zobaczy, jaką osobą jesteś, i cie za to pokocha. Musisz się tylko uzbroić w cierpliwość. - nie miałem szansy na to odpowiedzieć, bo kobieta wcisnęła mi w dłonie materiałowy woreczek z kilkoma jabłkami. Podziękowałem i poszedłem dalej.
Sklepik, do którego szedłem, był co prawda niedrogi, ale rano sprzedawał najlepsze napoje i różne przekąski.
Gdy już płaciłem za kawę, nagle kątem oka zauważyłem kolejną znajomą osobę...
- Haraa. - zawołałem, lekko do niej machając.
< I proszę, jakoś wymyśliłam spotkanie xD >
wtorek, 20 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
Resztę dnia spędziłem spacerując po mieście. Pobawiłem się trochę z bezpańskimi psami, poprzyglądałem się ludziom...
Ale, w końcu nie miałem nic do roboty. Równie dobrze mogłem już teraz znaleźć sobie miejsce na nocleg, i ogólnie się zdrzemnąć, żeby odciąć się od myśli.
Tym razem "znalazłem" miejsce, które już nie raz używałem. Było to wielkie drzewo, stare i puste w środku, do którego można było dostać się jedynie przez wysoko położony otwór.
W środku było kiedyś pełno szkieł, ale "udekorowałem" nimi ściany tegoż "domku" i dzięki temu najmniejszy promyk światła rozświetlał całe wnętrze.
Tuż nad wejściem była taka spora narośl, chroniąca przed deszczem, i zapewniająca wygodne siedzisko ukryte przed wzrokiem gapiów.
Tam właśnie się usadowiłem, obtuliłem płaszczem, i po jakimś czasie zasnąłem...
Rano obudziłem się z całkowicie skamieniałym i bolącym karkiem. Jakoś zlazłem i poszedłem po gorącą kawę...
< Haraa? Jeśli chcesz, albo będziesz musiała się ukryć, Auri zabierze cie do swojego gniazdka >.> xD >
poniedziałek, 19 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
- Wiesz, muszę nawet przyznać, że... Tak jak ty, twoja babcia jest bardzo interesującą osobą. - zdecydowałem się powiedzieć dokładnie to, co myślałem.
Szczerze mówiąc, już widząc dwie osoby znające się tak dobrze, czułem lekki ból w piersi. Wiedziałem, że mi nigdy się nic takiego nie przytrafi. Mogłem się łudzić, że może, kiedyś, ale i tak wiedziałem, że okłamywanie samego siebie nic mi nie da.
Ale, przynajmniej bolało wtedy mniej.
- Skoro przyjechała twoja babcia, to ja chyba nie będę już przeszkadzał... - powiedziałem szybko, wstając.
< Haraa? Jakoś przełamałam barierę twórczą xD >
sobota, 17 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
Na moment mnie zatkało.
- Na... Herbatę? Do ciebie? Ale na pewno? - bardzo mnie to zdziwiło. Przecież tak właściwie wcale mnie nie znała, a mimo to mnie zaprosiła.
Nie ukrywam, ucieszyło mnie to. To musiało znaczyć, że mi choć trochę zaufała. Przywołało to szeroki uśmiech na moją twarz.
- No, dobrze. Bardzo chętnie.
Jakiś czas później byliśmy u niej w domu. Szeroko otwartymi oczami przyglądałem się sporemu domostwu. Nie miałem jednak zbyt dużo czasu na oglądanie, bo zostałem posadzony na krześle w kuchni, przed kubkiem parującej herbaty.
Na początku panowała całkowita cisza. Nagle jednak dało się słyszeć otwieranie drzwi i kroki...
< Haraa? >
Od Aurinko CD Haraa
- Nie, nie, spokojnie, to nic... - udało mi się wstać, podnosząc jednocześnie maskę i kapelusz. - Ummm... Nic ci nie jest? Nie poobijałaś się? - zapytałem, spoglądając na nią ze zmartwieniem.
- Wszystko w porządku. - odpowiedziała, nie spoglądając w moją stronę. Widziałem, że jej policzki są czerwone.
- No to się cieszę. - oznajmiłem z uśmiechem, po czym zacząłem otrzepywać się z piasku.
Nagle coś zaczęło kręcić mnie w nosie. Kichnąłem najpierw raz, potem kolejny i kolejny, zakrywając usta przedramieniem. Gdy wreszcie udało mi się przestać stwierdziłem, że mam całkowicie załzawione oczy.
- Ucieczka do rzeki chyba nie była najlepszym pomysłem... - mruknąłem pod nosem.
< Haraa? >
piątek, 16 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
Wstałem, po czym zacząłem otrzepywać się z piór. W ostatniej chwili złapałem maskę, która spadła mi z kolan. Czułem, że oddychanie nie jest już takie proste, ani też przyjemne, wiec na szybko wziąłem kilka oddechów przez filtr, by uspokoić obolałe płuca.
A ogólnie, siedzenie ciągle w jednym miejscu to nie było coś dla mnie.
- Może... Przejdziemy sie kawałek? - zaproponowałem cicho. Po krótkim namyśle dziewczyna się zgodziła.
Szliśmy parkową ścieżką, w ciszy, ja pół kroku za nią. Taka cisza wydawała się dość dziwna, szczególnie że gdzieś z niedalekiego-daleka słychać było szmer rozmów i śmiechy dzieci.
Dokładnie w chwili, gdy miałem się odezwać, naglę drogę przebiegła mysz, wyskakując z krzaków. Dokładniej mówiąc, skręciła prosto na nas i przemknęła w stronę drzewa. Za nią wyleciał kot, oczywiście większy niż ta mysz, a więc nie mający możliwości tak o prześlizgnąć się między nami, ani nawet wyhamować. Wpadł z rozpędem na Harę, drąc się w niebogłosy, i odpychając się od niej wszystkimi czterema łapami. Dziewczyna dodatkowo odskoczyła, potknęła się o moją nogę... I poleciała w tył. Automatycznie ją złapałem, robiąc krok w tył...
A za mną znalazł się kot, o którego ja się potknąłem...
I tak oboje polecieliśmy na ziemię.
< Haraa? Twoja kolej, twoja szansa >.> xD >
Od Aurinko CD Haraa
- A, to... - potrząsnąłem głową. - To po prostu... Jest parę takich osób, które niezbyt za mną przepadają... Ale lubią rzucać kamieniami. Już się do tego przyzwyczaiłem, ale tym razem nie udało mi się tak do końca przed nimi uciec... No, takie życie. - wciąż z lekkim uśmiechem zacząłem głaskać małego pierzaka na mojej dłoni. Przez kilka chwil panowała cisza, którą nagle przerwało głośne kraczenie wrony, która z trzepotem wielkich skrzydeł usiadła na oparciu ławki, przerabiając inne ptaki. Musiałem się zaśmiać. Ten ptak był mi znajomy, często do mnie przylatywał. Za pierwszym, drugim razem nosił w dziobie zieloną wstążkę, aż wreszcie któregoś razu przywiązałem mu ją do nogi, z czego ptak chyba był zadowolony.
Wrona zrobiła "krok" i przeszła na moje ramię, a następnie zeskoczyła na moje kolana i zaczęła się przechadzać tam i spowrotem. Na końcu przeskoczyła na kolana Hary, i zaczęła ciągnąć ją za ubranie.
- Chyba cię lubi. - powiedziałem, a ptak spojrzał raz na mnie, raz na dziewczynę, a następnie znów zaczął zajmować się materiałem.
< Haraa? Pomysł wziął się z tego, że wrona siedziała na balkonie z zieloną wstążką w dziobie xD >
czwartek, 15 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
Na jej widok naturalnie się uśmiechnąłem.
- Haraa... - podniosłem dłoń i lekko jej pomachałem. Ptaszek mniejszy od moich palców przycupnął na moim kciuku i zaczął dziubać mnie w dłoń.
- Ptaków nic ode mnie nie odstrasza... - powiedziałem, a już moment później zakryłem wolną dłonią usta i zakaszlałem. Latające wszędzie pierze drażniło w nos. Zamachałem ręką, ptaszarnia wzbiła się w powietrze. Nie zdążyłem nawet wstać, a zwierzęta ponownie mnie osiadły.
- ...Hehe, a teraz nie mogę się od nich odpędzić. - ponownie posłałem dziewczynie uśmiech, taki trochę usprawiedliwiający, sam nie wiedziałem czemu.
< Haraa? Całkowity brak pomysłu :/ >
środa, 14 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
Jakoś tak, zwierzęta nigdy się sie mnie nie bały. Nawet gdy ktoś chciał poszczuć mnie psem kończyło się na tym, że pies biegł do mnie merdając ogonem.
Nagle kichnąłem. Ptaszarnia nawet nie drgnęła, ale od ich głośnego świergotania aż bolały uszy.
Zdjąłem maskę i położyłem ją sobie na kolanach. Zacząłem gwizdać, na tyle na ile pozwalało mi na to drapanie w gardle. Ludzie odwracali się i spoglądali na mnie z niedowierzaniem.
Nagle kolejny ptak wylądował na moim kapeluszu, przez co nakrycie głowy przechyliło się i spadło na ławkę obok. Zaśmiałem się cicho.
Od Aurinko CD Haraa
Gdy dziewczyna sobie poszła ruszyłem na ten taki mój codzienny "spacer". Kupiłem coś do jedzenia, pochodziłem sobie po mieście, poszedłem też nad rzekę, by posiedzieć sobie na kamieniu na brzegu. Wszystko było niby dobrze, ale gdy wróciłem do miasta, po raz kolejny trafiłem na moich "niemiłych znajomych". Była to grupka wyrostków, która się na mnie uwzięła.
Tym razem dowiedziałem się o ich obecności w ten sposób, że poczułem mocne uderzenie w twarz. Jak się okazało, któryś wykazał się celną ręką i trafił kamieniem prosto przestrzeń między kapeluszem a maską. Gdy dotknąłem palcami miejsca uderzenia zorientowałem się, że na policzku, obok zewnętrznego kącika prawego oka mam dość bolesną i mocno krwawiącą ranę.
Nie zdąrzyłem jednak nawet się namyślić, usłyszałem okrzyki i wyzwiska. Moi prześladowcy biegli w moim kierunku, więc musiałem jak najszybciej się gdzieś ukryć.
Rzuciłem się biegem w stronę rzeki. Podążali za mną. Udało mi się uciec dopiero, gdy wskoczyłem do lodowatej wody.
A następnego ranka zacząłem kichać.
< Haraa? ^^ >
wtorek, 13 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
Nigdy nie wstydziłem się siebie, czy swojej "zdolności", więc bez problemu mogłem powiedzieć o tym nawet ledwo co poznanej osobie.
- Żeby łatwiej było mi oddychać. - powiedziałem prosto. Widziałem jednak że chyba nie do końca zrozumiała co miałem na myśli. - Dla mnie jest tu za dużo tlenu, oddycham wszystkim innym, a tlen "tworzę". - postarałem się to jakoś wytłumaczyć.
Ta moja zdolność mogła być przydatna, ale naprawdę, zbyt długie oddychanie bez maski było trudne. Nie niemożliwe, ale nawet bolesne.
Nagle na myśl wpadło mi pasujące określenie.
- Ja taka roślina. - oznajmiłem, z uśmiechem lekko poprawiając kapelusz.
< Haraa? >
Od Aurinko CD Haraa
Zamrugałem, zdziwiony. Nie uciekała, nie krzyczała... Nawet się przedstawiła!
Na moją twarz naturalnie wpłynął uśmiech. Raczej nie był widoczny przez maskę, ale na pewno w oczach. Nie umiem ukrywać uczuć...
Wstałem szybko o własnych siłach i również się przedstawiłem.
- Jestem Auri. - wyprostowałem się, splatając palce za plecami. Widziałem, że dziewczyna wcześniej zawahała się co do podania ręki, więc wolałem się też tak tego trzymać. Musiałem jednak zadać to pytanie, które mnie teraz tak bardzo interesowało...
- Ty nie... Boisz się, nie brzydzisz... Mnie...? Nie uciekasz? - udało mi się wreszcie pozbierać słowa i postawić to mimo wszystko trudne dla mnie pytanie. Sama ta myśl pozbawiała mnie uśmiechu.
< Haraa? Czo odpowiesz? x3 >
niedziela, 11 września 2016
Od Aurinko CD Haraa
Taki "atak" mnie zaskoczył. Nie zdąrzyłem odskoczyć i twardo wylądowałem na plecach.
- Przepraszam. - usłyszałem, gdy próbowałem się podnieść.
- N-nie szkodzi... - wyjąkałem, i jakoś udało mi się wstać. Zacząłem rozglądać się za kapeluszem. Leżał tuż obok mnie, ale przy próbie schylenia się po niego po raz kolejny poślizgnąłem się i jak długi padłem, tym razem na twarz.
- Waaaah! - jakoś tak wydałem z siebie dziwny dźwięk. Przy uderzeniu spadła mi maska, i prześlizgnęła się po lodzie aż na na kawałek niezmrożonego terenu. Gwałtownie zaciągnąłem powietrza, co doprowadziło mnie do ucisku w płucach i kaszlu.
W tej chwili mogłem sięgnąć tylko po kapelusz. Nałożyłem go na głowę i nawet nie próbowałem wstać, bo wiedziałem, że to nic nie da. Przyszło mi jednak na myśl coś, co podziałało. Po prostu odetchnąłem się od lodu i przejechałem ten kawałeczek na brzuchu.
- Mam cię! - zawołałem cicho, ale radośnie. Zsunąłem się z lodu i usiadłem po turecku, by zamocować maskę.
< Haraa? Meh, jak chodzi o błędy, to chyba raczej ja się muszę pilnować xD >
Od Aurinko CD Haraa
Obudziłem się jakiś taki strasznie przymulony. Podniosłem się z ziemi i otrzepałem z trawy czy czegoś tam. Poprawiłem kapelusz, naciskając go mocniej aż na oczy, a momencik później znowu go uniosłem i użyłem jako wachlarza. Było mi trochę gorąco.
Powoli się podniosłem, biorąc głęboki wdech. Filtr maski aż zasyczał.
Eh, trzeba iść coś sobie kupić do jedzenia, kasy jeszcze ileś tam miałem, więc powinno być dobrze.
Ruszyłem w kierunku miasta, chyba. Wciąż byłem tak zaspany, że aż się kiwałem. Ledwo zauważyłem że ktoś chyba przede mną uciekał. Szkoda... Ale nic na to nie poradzę... Mogę tylko iść dalej...
Idąc dalej mruczałem pod nosem coś o tym jak bardzo chciało mi się spać.
< Haraa? Chłam, po prostu chłam... >
Nowa Postać - Aurinko
Zjadłoby się... Cuś słodkiego...
- "Urodził" się w próbówce.
- Ktoś, kto go stworzył, chciał zrobić z niego Maszynę produkującą Truciznę w powietrzu
- Skończyło się na tym, że "Maszyna" tworzył tlen, co wcale nie było celem.
- Do tego okazało się, że coś, co miało być mordercze, jest milutkie jak mały kociak.
- No to srrruuuu go na ulicę.
- I tak se tera żyje ^^
