Rozmawialiśmy.
Do czasu...
Ponownie rozległ się trzask. Szybko spojrzałem w górę. Mimo ciemności udało mi się dostrzec ruch. Leciały na nas kolejne kamienie.
- Trist! - krzyknąłem. Rzuciłem się na nią, by ją ochronić.
Tym razem nic złego się nie stało, lecz miejsca było jeszcze mniej...
< Trist? Wiesz o jakie "mniej miejsca" chodzi? ^^ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz