Babski foch.... Stan trwający nieskończoność.
Jednak nie trwało to zbyt długo, zanim znów zaczęła się trząść.
- Marzniesz. - zwróciłem się do niej. Odpowiedziała mi tylko cisza.
- Skoro sie upierasz... - bez dłuższego czekania pociągnąłem ją do siebie. Z cichym okrzykiem upadła na moje kolana, opierając się o mnie plecami...
< Tristy? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz