- A skąd możesz wiedzieć, może to coś w tej jaskini? Jakiś trujący gaz, albo coś podobnego, co mąci w głowie? Nie możesz być niczego pewna. - złowieszczo się uśmiechnąłem. Tak, najlepiej zrzucić całe zachowanie na coś, czego i tak pewnie nie było.
- Może po dłuższym przebywaniu tu stracimy zmysły? - powiedziałem grobowym tonem, przyciskając nos do jej nosa. Mogłem przez to zginąć, ale, kij z tym. Jeszcze raz ją pocałowałem.
- Niee, ten gaz działa! - zawołałem teatralnie.
< Trist? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz