Nie miałem innego wyboru, jak tylko postarać się leżeć spokojnie i jej nie obudzić.
Chociaż, właściwie... Bycie jej poduszką wcale nie było takie złe. Na pewno było w ten sposób dość ciepło.
Udało mi się szybko zasnąć...
Gdy się obudziłem, wciąż było dość ciemno. A co mnie obudziło? Uścisk. I to mocny. Spojrzałem w dół. No tak... Zasypiając byłem poduszką... Teraz przytulanką...
< Tristy? ^^ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz