Walki były całonocnym zajęciem. Na szczęście skończyło się to na jedynie wygranych, i udało mi się sporo zarobić. Właściciel tego interesu prosił mnie nawet, bym został jego stałym zawodnikiem. Nie miałem najmniejszego zamiaru tego robić, ale "dał mi czas do namysłu" i zaproponował nocleg i obfite śniadanie. Starał się też mnie przekonać, przysyłając mi różne kobiety... Jak najgrzeczniej je wypraszałem.
Jedynym problemem było to, że gdy zechciałem wstać, czyli jakoś po południu, okazało się, że uszkodziłem rękę. Dwa palce przestały pracować. Musiałem dokupić części i je zamienić...
Zakupy były dość kosztowne, ale co zrobić?
Usadowiłem się na ławce w jakimś parku i zacząłem grzebać w mechanizmie. Niedługo potem zleciała się do mnie grupka dzieci. Okrążyły mnie, przyglądając się z ciekawością. Gdy skończyłem zaczęły się pytania, czy mogą dotknąć, a także przynoszenie mi małych kamieni i innych rzeczy, które miałem zgnieść. Obserwowanie ich reakcji sprawiło, że również zacząłem się śmiać...
< Morgana? Lepsza sytuacja? ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz