Omal nie parsknęła śmiechem kiedy usłyszała ten teatralny głos. Dobrze wiedziała, że w jaskiniach nie ma jakiegokolwiek trującego gazu ale przemilczała to. Najbardziej martwiła się ich uwięzieniem, oraz tym, że on ani myślał ją puścić. Nawet ich sytuacja wręcz mu pomagała, przynajmniej tak myślała.
Głaz o który była oparta zsunął się w niewiadomą stronę i teraz już nie siedziała, oj nie. Teraz leżała a na niej Rumble, w dalszym ciągu trzymający jej dłonie w uścisku. W którejś chwili zdjął jedną dłoń aby następnie przenieść ją na jej głowę. Głaskał ją po włosach?
-Rumble...co ty robisz?- Zapytała się cicho zszokowana.
<Rumble?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz