piątek, 12 lutego 2016

Od Smile'a CD Nemidith

Wtuliłem w siebie Nemidith, a po chwili ściągnąłem z siebie kurtkę i okryłem dziewczynę szczelnie. Klęcząc przytulałem ją mocno, jednak nie chciałem zrobić jej krzywdy. Szepnąłem jej do ucha:
- Ja ciebie też kocham. To zabawne, że nigdy nie słyszysz, gdy to mówię.
Zaczął padać deszcz, a ja wstałem i zaniosłem ją z powrotem do domu. Położyłem ją na jej łóżku i przykryłem kołdrą. Pocałowałem ją i poszedłem po lekarkę. Zdziwiła się na mój widok, a ja opowiedziałem, że Nemidith przybiegła po mnie. Kobieta walnęła mnie z liścia i pobiegła do pokoju, w którym była dziewczyna. Gdy kobieta zniknęła, kichnąłem i zacząłem się trząść. Westchnąłem i przebrałem się w coś suchego. Podczas, gdy ściągałem koszulkę, zakręciło mi się w głowie. Oparłem się o ścianę i złapałem się za głowę. Po chwili ubrałem się do reszty i poszedłem pod pokój Nemidith. Wszedłem do środka, lekarki już nie było, a czerwonowłosa się ocknęła. Uśmiechnąłem się łagodnie i powiedziałem:
- Nemidith, jak się czujesz?... - Zapadła cisza. - Wiem, że wszystko zawaliłem... Jestem beznadziejny.
- Nie mów tak...- Odparła.- Wcale tak nie jest.
- Gdybym był czegoś wart to nie powiedzia... Nie powiedziałbym tego co powiedziałem. Nie rozumiem dlaczego to w ogóle wyszło z moich ust, chyba staję tym, kim wszyscy mnie określali...
Spojrzałem w końcu na nią, wcześniej mając opuszczoną głowę. Położyłem się na boku i przytuliłem Nem. Położyłem dłoń na jej policzku i pocałowałem ją delikatnie. Odsunąłem się i uśmiechnąłem się miło. Otworzyłem usta, chcąc coś powiedzieć, ale straciłem przytomność...
***
Ocknąłem się, leżąc pod ciepłą kołdrą. Dopiero po chwili zauważyłem, że dziewczyna siedzi na fotelu. Zapytałem:
- Co się stało?

< Nem? ^()^ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz