- Proszę bardzo... - odpowiedziałem cicho.
Wydawało się, że zasnęła. Po krótkiej chwili namysłu przyciągnałem ją do siebie trochę mocniej, mając nadzieję, że się nie obudzi. No co, trzeba korzystać z szansy, nie?
Oparłem policzek na jej głowie i cicho westchnąłem...
< Trist? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz