Na początku jego słowa zbiły mnie z tropu. Kocha mnie...?
Zaraz potem jednak ogarnęła mnie niesamowita radość. Do oczu napłynęły mi łzy szczęścia. Objęłam go mocno za szyję i oparłam swoje czoło o jego. Miałam gdzieś to, że było jeszcze wcześnie. Z uśmiechem na ustach i spokojna jak jeszcze nigdy dotąd, zasnęłam.
Obudziłam się podobnie jak kiedyś. Z palcami w jego włosach, i nogą zarzuconą na jego biodro. Tym razem mi to jednak nie przeszkadzało. Po prostu się cieszyłam...
< Smile? Już się jej nie pozbędziesz ^^ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz