Gdy rano się obudziłam, po głowie krążyło mi coś, co chyba było snem, jednak wydawało się inaczej. Wydawało mi się, że wieczorem przyszedł do mnie Smile. Mówił, że nie powie, że... Mnie kocha, że jedynie będzie to pokazywał.
Wtuliłam twarz w poduszkę i kopnęłam w łóżko. Tak bardzo chciałam, by to była prawda. Sercem w to wierzyłam, ale rozsądek twierdził "Kto by cię chciał". Najpierw myślałam nad zapytaniem o to Smile'a, ale wtedy opuściła mnie odwaga. Nie mogłam...
Lekarka przyszła niedługo potem. Wypytałam ją co się stało z dworem i gwardią. Żołnierze zginęli, a większość rzeczy udało się uratować. Musiałam przemyśleć co z nimi zrobić.
Z lekką niepewnością zapytałam, czy Smile jeszcze tu jest. Bałam się, że wróci do siebie. Na szczęście jeszcze tu był.
Podczas naszej rozmowy rozległo się pukanie do drzwi...
< Smile? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz