czwartek, 11 lutego 2016

Od Leonardo CD Joe

Nie podzieliłem radości Wilczka, a jedynie zdołowała mnie ta sytuacja. Zevran, którego znałem miałby gdzieś całą to sytuację i zwyczajnie by to olał. Dawniej był też zwyczajnym kobieciarzem, a nie zboczonym, obleśnym staruchem. Zastanawiało mnie, dlaczego Staruszek aż tak się zmienił. Podszedłem do stołu, przy którym siedział Joe i usiadłem na przeciwko niego.
-Nie rozumiem czemu on aż tak się zmienił...- mruknąłem, patrząc na kubek ukochanego.
-Odpiło facetowi na starość. Taki kryzys wieku średniego. Co cię tak to w ogóle interesuje?- zapytał chłopak, unosząc brew.
-Spędziliśmy w końcu trochę czasu razem- stwierdziłem- Ty, ja, Zevran i Alex. Był wtedy zupełnie inny. Zacznijmy od tego, że w ogóle nie dotknąłby mężczyzny.
-Zbytnio się tym przejmujesz- zaśmiał się Wilczek- Pewnie niedługo mu przejdzie.
Wzruszyłem ramionami i wstałem od stołu. Wyszedłem z pomieszczenia, by poszukać Alex, którą ostatecznie znalazłem w bibliotece z Tomem. Miałem wrażenie, że im przeszkadzam, bo gdy tylko chłopak mnie zobaczył, wyszedł.
-Potrzebujesz czegoś?- zapytała dziewczyna.
-Chciałem zapytać, kiedy będziemy wracać- odpowiedziałem, siadając na podłodze i opierając się o jedną półkę.
-Możemy ruszać w każdej chwili- stwierdziła, przeglądając jakąś książkę- Możesz teraz wszystkich zebrać i powiedzieć im, że niedługo ruszamy.
Kiwnąłem głową i wstałem tak szybko jak usiadłem. Odszukałem wpierw Toma i Sky'a, a potem poszedłem do Wilczka. Wszyscy trzej nie przejęli się jakoś specjalnie powrotem. Gorzej było z Ruby. Stwierdziła, że nie wyjedzie póki nie pożegna się z wujkiem Julianem. Dziewczynka była strasznie uparta, więc na szybko pojechałem z nią do brata. Po powrocie podrzuciłem dziecko Alex, a sam poszedłem do Joe, który siedział akurat w ogrodzie. Podszedłem od tyłu do ławki, na której siedział. Objąłem go i nachyliłem się nad jego uchem.
-Na tej ławce udało mi się poderwał piękną dziewczynę o różowych włosach- powiedziałem cicho- Być może jeszcze kiedyś ją spotkam.
-Skąd wiesz, że ci się udało?- zapytał, śmiejąc się.
-Po prostu wiem. Wyczuwa się prawdziwą miłość- stwierdziłem, po czym pocałowałem Wilczka.



< Joe? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz