sobota, 13 lutego 2016

Od Morgany CD Joe

Uśmiech mężczyzny sprawił, że zaczęłam na niego patrzeć jak zahipnotyzowana. Gdy tylko znalazł się blisko mnie pomyślałam, że zaraz spłonę. Mimo, ze znajdowałam się w wodzie zrobiło mi się strasznie gorąco. Dopiero po chwili doszło do mnie, że zapytał mnie o imię.
-Morgana- odpowiedziałam wreszcie.
-Jeszcze raz przepraszam. Przyszedłem tutaj ze znajomymi. Może dołączyłabyś do nas?- zapytał chłopak z uśmiechem.
To właśnie ten piękny wyraz twarzy sprawił, że zgodziłam się nie myśląc o tym wcześniej. Chłopak ruszył lądem, ja natomiast drogą wodną. Miałam pojawić się na plaży obok miejsca, gdzie zatrzymali się Joe i jego przyjaciele. Gdy byłam dość spory kawałek od lądu, wynurzyłam się, by zerknąć na chłopaka i jego towarzyszy. Ujrzałam szatyna, kobietę o czerwonych włosach, drobną dziewczynkę, jeszcze jednego mężczyznę o brązowych włosach i... Leo. Nie wierzyłam własnym oczom, że akurat tutaj, akurat na tej plaży wreszcie go znalazłam. Miałam ochotę podpłynąć i walnąć mu kazanie odnoście pożegnań, jednak był w zbyt dużym gronie. Zrezygnowałam z konfrontacji z nimi i ruszyłam znów na skały. Oparłam się o jedną z nich i zaczęłam zastanawiać się nad tym, co on tutaj robi. Jeszcze z takim przystojnym mężczyzną jak Joe...
-Czemu do nas nie przypłynęłaś?- usłyszałam znajomy głos.
Spojrzałam w górę i zauważyłam Joe. Spuściłam głowę.
-Nie pójdę tam...

<Joe?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz