poniedziałek, 15 lutego 2016

Od Joe CD Morgana

Pochlapałem Leosia, śmiejąc się przy tym. Chłopak mi oddał, ale po chwili Alex i Ru go zawołały. Westchnąłem i powiedziałem do Morgan:
- Popłyńmy tam - Wskazałem palcem w stronę skał, z których chciałem poskakać do wody.
Uśmiechnąłem się i zanurkowałem. Szybko znalazłem się pod skałami, ale dziewczyna mnie ubiegła. Zaśmiałem się i udawałem, że strzeliłem focha. Dziewczyna się zaśmiała, a ja wspiąłem się na kamienie. Niestety nie do końca mi się to udało i ześlizgnąłem się do wody. Morgana szybko mnie wyciągnęła i posadziła na płytkiej wodzie. Odkaszlnąłem i zacząłem się śmiać. Spojrzałem na dziewczynę, która patrzyła na mnie gniewnie. Powiedziałem:
- Przepraszam, że ciebie przestraszyłem Morgan.
Uśmiechnąłem się przepraszająco. Zauważyłem, że pod kamieniami wytworzył się wodospad, a za nim była mała jaskinia. Złapałem dziewczynę za dłoń i popłynąłem w stronę jaskini. Oparłem się o ścianę i przymknąłem oczy. Po pewnym czasie poczułem dłoń na klatce piersiowej, a chwilę później delikatne usta. Oddałem pocałunek, zapominając się. Położyłem dłoń na talii dziewczyny, ale szybko się odsunąłem. Spuściłem głowę i powiedziałem:
- Wybacz Morgan, mam Leosia, nie mogę mu tego zrobić. Przepraszam...
Spojrzałem smutno na dziewczynę, której w oczach zaczęły zbierać się łzy.
- Ana, ja mogę się z tobą nim podzielić - Usłyszeliśmy głos Leosia.
Spojrzałem na niego zdziwiony, rudowłosa przytuliła się do niego, a ja wypłynąłem spod daszku i szybko znalazłem się na brzegu. Ubrałem się i ruszyłem w stronę szlaku. Nie rozumiałem dlaczego słowa chłopaka zraniły mnie. Nie potrafiłem tego pojąć, chociaż to zabrzmiało jakbym nie był dla niego tak ważny jak on jest dla mnie. Westchnąłem i po chwili ktoś objął mnie od tyłu. Spojrzałem przez ramię do tylu i zobaczyłem Leo. Zapytał:
- Dlaczego odpłynąłeś?
Nie odpowiedziałem.
- Joe, odpowiedz - Powiedział.
- Leoś... Chciałem się przejść i tyle.
Westchnąłem cicho i odwróciłem się w jego stronę. Spojrzałem na niego i uśmiechnąłem się chytrze, jednak było to udawane i wymuszone. Pocałowałem go, mocno do siebie przyciągając w talii. Wróciliśmy do naszej grupki. Ja usiadłem na kocu i wyciągnąłem sok z kosza...

< Morgana? Kupa a nie opowiadanie ;__; >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz