Ciężko było określić która emocja nad nią górowała. Załóżmy, że szok.
-A miałam cię za przyzwoitego yordla.
-Gdybyś się nie szarpała nie doszło by do tego.
-Gdybyś mnie nie wystraszył nie odskoczyłam.
-Gdybyś nie przytuliła się przez sen nie tkwiłabyś teraz unieruchomiona- szepnął do ucha cały czas trzymając ją w uścisku.
-Nie moja wina, że przypominałeś poduszkę- mruknęła. Po dłuższej chwili zapytała się.- A tak właściwie kiedy zamierzasz mnie puścić?
<Rumble? xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz