Bardzo zadowolony i rozluźniony podszedłem do Tristany. Na gębie miałem banan od ucha do ucha i sam sobie przyznałem, że chętnie bym to powtórzył.
- Dzięki za skołowanie okoliczności do zabawy. - uśmiechnąłem się jeszcze szerzej, jeśli wogóle było to możliwe. Wylazłem z robota i stanąłem obok niej...
< Trist? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz