niedziela, 7 lutego 2016

Od Luke'a CD Serenity

Zaśmiałem się, delikatnie rumieniąc i powiedziałem:
- Dzięki, Serenity.
Dokończyłem naleśnika i wpadłem na dziwny pomysł. Na początku pocałowałem Serenity w policzek, co jeszcze nie wchodziło w plan. Później wziąłem sosu na palec i narysowałem na swoich ustach linie, która przedłużała mój uśmiech. Serek zaczęła się śmiać ze mnie, a ja powiedziałem, udając oburzony ton oraz wstając z krzesła:
- Serek, pocałuj mnie, bo strzelę focha!
Ona zaprzeczyła ruchem głowy, chichocząc pod nosem. Gwałtownie się zerwała z krzesła, przy okazji je przewracając. Zacząłem gonić ją po pokoju. Oboje głośno się śmialiśmy. Po chwili złapałem ją i mocno przyciągnąłem ją za talię do siebie. Uśmiechając się szeroko, wskazałem palcem swoje usta z wymowną miną. Anielica próbowała się wyrwać, lecz nie udało się jej to. Zrezygnowana, ale rozbawiona pocałowała mnie, brudząc sobie tym twarz. Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Westchnąłem i oznajmiłem, że otworzę. Po drodze starłem z twarzy trochę zaschniętego sosu i otworzyłem drzwi. Zobaczyłem starszą panią z wałkami na głowie, która trzymała miotłę. Zaczęła krzyczeć:
- Co się tu dzieje?! Dlaczego tu jest taki rozgardiasz, proszę pana?! To jest dobra dzielnica, a nie jakiś cyrk! Proszę hałasować gdzie indziej! Co to ma w ogóle być?! Z rana, gdy człowiek się chce zrelaksować, to łubu dubu i zadowolony taki chuligan sobie siedzi! Co za kraj! Pójdę się poskarżyć!
- Proszę pani, spokojnie. Bardzo nam przykro, że zaburzyliśmy pani spokój, nie zrobiliśmy tego specjalnie. Mam nadzieję, że pani zrozumie, ale jesteśmy po ślubie, więc się cieszymy. Przypilnuję, by był tutaj spokój. - Gdy wymawiałem to wszystko, uśmiechałem się łagodnie oraz przepraszająco, czym trochę zmieszałem kobietę.
- Dobrze - Powiedziała już spokojniej. - Ale to i tak nie usprawiedliwia państwa do bycia aż tak głośno.
- Rozumiem. Dziękuję. Do widzenia.
Zamknąłem drzwi i ruszyłem do Serka...



< Serek? :3 >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz