Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luke Blake. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luke Blake. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 marca 2016

Od Luke'a CD Serenity

Spojrzałem na Serenity i uśmiechnąłem się łagodnie. Oddałem jej uścisk, lecz znacznie słabiej i powiedziałem:
- Dziękuję.
Pocałowałem ją delikatnie. Położyłem głowę na jej kolanach i przymknąłem oczy, będąc już spokojny, jednakże czułem się głupio. Głupio dlatego, że znowu pokazałem się z płaczliwej strony. Nawet nie wiedząc kiedy, zasnąłem...

< Serek? Przepraszam, że tak długo i jeszcze ta długość ;_; Zeżarło mi wszystko, co miałam z Lu >

sobota, 20 lutego 2016

Od Luke'a CD Serenity

Spojrzałem na dziewczynę i powiedziałem:
- Nic ważnego.
- Luke, powiedz, proszę.
Westchnąłem zrezygnowany.
- Chodzi o to, że czuję się jak nieporadne dziecko, a ja powinienem się tobą opiekować i się o ciebie martwić.- Odsunęła się i spojrzała na mnie pytająco, wydawało się też, że niekoniecznie jej to pasuje. Wyjaśniłem - Wiem, że poradzisz sobie sama, jednak... Hm, jeśli nie będę się tobą opiekować będę czuł się niepotrzebny.
Wtuliłem się do dziewczyny. Po pewnym czasie powiedziałem:
- Przepraszam, że zamartwiam ciebie takimi błahostkami... Nie ja jestem facetem w tym związku - Zaśmiałem się...

< Serek? Wybacz długość ;__; >

piątek, 12 lutego 2016

Od Luke'a CD Serenity

Odparłem:
- Postaram się. - Zapadłem się w swoich ramionach, chcąc jak najbardziej ukryć rumieniec. Nie pojmowałem tego, że nagle z pewnego siebie mogę stać się podwładny komuś. Obstawiłem, że po prostu miałem limit ilości pewność siebie. Po chwili udało mi się ogarnąć, choć wciąż byłem pewny, że jestem czerwony jak truskawka. Pozbierałem talerze, przy czym pomogła mi Serenity. Byłem ogromnie zły na to, że moje ręce się tak trzęsły. Naprawdę nie rozumiałem co się ze mną działo do jasnej ciasnej. Upuściłem talerz, więc zacząłem zbierać po kolei kawałki porcelany. Raven po chwili przyszedł i zaczął się ocierać o mnie, przez co przewróciłem się na podłogę. Niechcący zacisnąłem dłoń, w której trzymałem potłuczony talerz. Wypuściłem elementy z dłoni. Serek podeszła do mnie zmartwiona i obejrzała ranę. Pomogła mi wstać i zaprowadziła mnie do łazienki. Czułem się jak małe dziecko i cały czas się upierałem, że sobie poradzę. Ona tylko się ze mnie śmiała i mówiła, że mam jej to zostawić, przez co się rumieniłem jakoś oszalały. Założyła mi bandaż i pocałowała wnętrze mojej dłoni. Patrzyłem na nią zdziwiony, a ona tylko się uśmiechnęła. Nachyliłem się i pocałowałem ją lekko. Powiedziałem:
- Dziękuję, Serku...

< Serek? ^~^ >

środa, 10 lutego 2016

Od Luke'a CD Serenity

Zarumieniłem się i odwróciłem twarz w inną stronę. Schowałem twarz w ubraniu. Powiedziałem, chcąc się wytłumaczyć: 
- Nie mogłem inaczej tego nazwać, bo kobieta pomyślałaby, że jestem jakiś dziwny.
Westchnąłem i zrezygnowałem z reszty tłumaczenia. 


Serenity wstała i pocałowała mnie w policzek, przez co jeszcze bardziej się zarumieniłem. Zapytałem cicho:
- Jak to jest, że jeżeli ty coś powiesz rumienię się jak oszalały? 
Westchnąłem cicho i oparłem twarz o ręce, które położyłem na stole...


< Serek? > 


niedziela, 7 lutego 2016

Od Luke'a CD Serenity

Zaśmiałem się, delikatnie rumieniąc i powiedziałem:
- Dzięki, Serenity.
Dokończyłem naleśnika i wpadłem na dziwny pomysł. Na początku pocałowałem Serenity w policzek, co jeszcze nie wchodziło w plan. Później wziąłem sosu na palec i narysowałem na swoich ustach linie, która przedłużała mój uśmiech. Serek zaczęła się śmiać ze mnie, a ja powiedziałem, udając oburzony ton oraz wstając z krzesła:
- Serek, pocałuj mnie, bo strzelę focha!
Ona zaprzeczyła ruchem głowy, chichocząc pod nosem. Gwałtownie się zerwała z krzesła, przy okazji je przewracając. Zacząłem gonić ją po pokoju. Oboje głośno się śmialiśmy. Po chwili złapałem ją i mocno przyciągnąłem ją za talię do siebie. Uśmiechając się szeroko, wskazałem palcem swoje usta z wymowną miną. Anielica próbowała się wyrwać, lecz nie udało się jej to. Zrezygnowana, ale rozbawiona pocałowała mnie, brudząc sobie tym twarz. Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Westchnąłem i oznajmiłem, że otworzę. Po drodze starłem z twarzy trochę zaschniętego sosu i otworzyłem drzwi. Zobaczyłem starszą panią z wałkami na głowie, która trzymała miotłę. Zaczęła krzyczeć:
- Co się tu dzieje?! Dlaczego tu jest taki rozgardiasz, proszę pana?! To jest dobra dzielnica, a nie jakiś cyrk! Proszę hałasować gdzie indziej! Co to ma w ogóle być?! Z rana, gdy człowiek się chce zrelaksować, to łubu dubu i zadowolony taki chuligan sobie siedzi! Co za kraj! Pójdę się poskarżyć!
- Proszę pani, spokojnie. Bardzo nam przykro, że zaburzyliśmy pani spokój, nie zrobiliśmy tego specjalnie. Mam nadzieję, że pani zrozumie, ale jesteśmy po ślubie, więc się cieszymy. Przypilnuję, by był tutaj spokój. - Gdy wymawiałem to wszystko, uśmiechałem się łagodnie oraz przepraszająco, czym trochę zmieszałem kobietę.
- Dobrze - Powiedziała już spokojniej. - Ale to i tak nie usprawiedliwia państwa do bycia aż tak głośno.
- Rozumiem. Dziękuję. Do widzenia.
Zamknąłem drzwi i ruszyłem do Serka...



< Serek? :3 >

niedziela, 31 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Zarumieniłem się bardzo, dlatego schowałem twarz w poduszkę. Odpowiedziałem cicho, brzmiałem jakbym miał zemdleć:
- Dzień dobry, Serek.
Po chwili się jednak ogarnąłem. Odwróciłem się w jej stronę i zapytałem:
- Co chciałabyś na śniadanie?
Uśmiechnąłem się lekko i pocałowałem ją w czoło. Wiedziałem, że wciąż byłem czerwony, bo wciąż było mi trochę wstyd. Jakimś cudem, dziesięć minut później udało mi się wyrwać z jej uścisku, ponieważ udało mi się ją jakoś namówić, że gdy pójdzie się wykąpać ja zrobię śniadanie. Tak więc zrobiłem. Spiąłem włosy w koka i zacząłem robić śniadanie, czyli naleśniki z syropem jagodowym. Gdy usmażyłem pierwszego i przełożyłem go na talerz z łazienki wyszła Serenity, wycierając włosy. Uśmiechnąłem się do niej i wróciłem do smażenia. Gdy nałożyłem na patelnię drugą porcję ciasta, odwróciłem się i nałożyłem syropu na ciepły naleśnik i położyłem go na stole, dając tym znak, by Serenity zaczęła jeść. Wróciłem do naleśnika na patelni i przewróciłem go na drugą stronę, mówiąc:
- Smacznego!
Zrobiłem gdzieś dziesięć naleśników, pomyślałem, że zostanie na później. Nałożyłem jeszcze jednego na talerz anielicy i zasiadłem na przeciwko niej. Zacząłem zajadać się naleśnikami...

< Serek? >

czwartek, 28 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Kiwnąłem głową, uśmiechając się leciutko. Sięgnąłem po koc i przykryłem jej barki. Usiadłem koło niej i patrzyłem w niebo. Gwiazdy świeciły w oddali. Ironiczne było to, że nawet takie kolosy, wyglądały na malutkie punkciki na czarnym papierze. Po chwili poczułem jak Serenity kładzie koc na moich barkach, a po chwili opiera głowę o moje ramię. Pocałowałem ją w czoło i złapałem jej dłoń. Jeździłem palcem po jej wierzchu, przez długi czas to mi się nie nudziło. Odetchnąłem mroźnym powietrzem i jedyne co było słychać to szum wiatru między budynkami. Czas płynął bardzo szybko, co było dość dziwnym zjawiskiem jak dla mnie. Spojrzałem na zegar na wieży, który ogłosił godzinę dwudziestą drugą. Westchnąłem cicho i poczułem jak Serek obejmuje mnie za rękę, wtulając się w nią mocno. Spojrzałem na nią i dopiero wtedy dowiedziałem się, że ona zasnęła. Zaśmiałem się cicho i wstałem, wchodząc do środka. Wziąłem ją na ręce i położyłem na łóżku, przykrywając grubą kołdrą. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że ona ma znacznie ładniejsze mieszkanie niż ja. Przebrałem się w sypialni w piżamę i położyłem się na skraju łóżka, nie chcąc jej przeszkadzać w śnie. Zamknąłem oczy i wtuliłem się w poduszkę. Po chwili poczułem jak anielica wtula się w moje plecy, czułem jej oddech na szyi oraz jak klatka piersiowa podnosi się. Splotłem z nią palce, wkładając twarz w poduszkę i zasnąłem...

< Serek? >

środa, 27 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Uśmiechnąłem się lekko i objąłem ją w talii. Spojrzałem w jej oczy i oparłem czoło o jej czoło. Szepnąłem, rumieniąc się łagodnie:
- Dla mnie jesteś najważniejsza, nie będzie niczego ani nikogo ważniejszego od ciebie.
Odleciałem trochę w tył, a później wzniosłem się powyżej dziewczyny. Patrzyłem na nią z góry, lecąc z miejsca na miejsce. Gdy zaczęła wzbijać się w powietrzu w moją stronę, poleciałem wyżej i tak przez chwilę. Po chwili jednak zjawiłem się koło niej, a ona nawet mnie nie zauważyła. Jakimś cudem udało mi się zakryć jej oczy, nie naciskając na jej skrzydła. Zaśmiała się cicho i powiedziała:
- Luke...
Zabrałem dłonie z jej powiek i zaśmiałem się cicho...


< Serek? Rozpisałabym się bardziej, lecz nie wiedziałam czy chcesz dodać coś do tego latania czy też nie xD Jakiś klimacik z twoich rąk >

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Spojrzałem na Serenity z pytaniem wymalowanym na twarzy. Zapytałem:
- To dzisiaj?
Dziewczyna kiwnęła głową, a ja usiadłem. Położyliśmy nasze dłonie na księdze i odczytaliśmy co tam było. Po chwili książka rozbłysła białym światłem i zmieniła się w dwie takie same, białe obrączki


Przeczytałem to co pisało. "The Mountains Are Calling And I Must Go". Nie wiedziałem jak to mam odnieść do siebie, czy do Serenity. Uśmiechnąłem się delikatnie i założyłem obrączkę na palec serdeczny. Spojrzałem na anielicę, miałem wrażenie, że ona zaraz się rozpłacze. Przytuliłem ją i zapytałem:
- Powiedziałem, zrobiłem coś nie tak?
- Nie, głuptasie! Po prostu bardzo się cieszę!
Spojrzałem na nią i otarłem jej łzy z policzków. Uśmiechnąłem się pogodnie i pocałowałem ją. Odsunąłem się i zobaczyłem, że coś się porusza za plecami dziewczyny. Nachyliłem się i zobaczyłem, że wyrastają jej skrzydła. Praktycznie krzyknąłem:
- Serek! Spójrz! Skrzydła ci powróciły!
Anielica spojrzała za siebie i zobaczyła ogromne, białe skrzydła. Znowu zaczęła płakać ze szczęścia, a ja się szeroko uśmiechałem. Po chwili blondynka podskoczyła na kanapie, a po chwili zeskoczyła z niej i pociągnęła mnie w stronę drzwi. Zapytałem:
- Gdzie mnie ciągniesz?
- Idziemy polatać!
Kiwnąłem głową, uśmiechając się...



< Serek? ^^ >


piątek, 22 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Spojrzałem na nią i cmoknąłem ją w czoło. Szepnąłem:
- Po prostu dobrze cię znam, Serku.
Spojrzałem na nią, a ona się zarumieniła. Nie wiedziałem o co chodzi i patrzyłem na nią zdziwiony. Po dłuższym czasie zapytałem, a raczej próbowałem:
- Czy ja coś po...
Serenity pocałowała mnie delikatnie, przerywając moje śledztwo. Oczy mi się rozszerzyły, lecz nie aż tak ogromnie jak po raz pierwszy. Oddałem niepewnie pocałunek, splatając dłonie. Wymiana była dość krótka, ale nie musiała być zbyt długa. Uśmiechnąłem się delikatnie, wciąż będąc zdziwionym. Przytuliłem Serenity i zacząłem rozmyślać. Zdałem sobie sprawę, że podczas pierwszego spotkania wydawała mi się znajoma i to dość bardzo, ale podczas poznania i dalej tym się nie przejmowałem. Dziewczyna wciąż gładziła mi włosy, a po chwili kot i królik wskoczyli na nas. Kot położył się na moim brzuchu, a królik na szyi anielicy. Zaśmiałem się cicho, a po chwili zapytałem:
- Serek, mam pytanie. Nie wydawałem ci się znajomy podczas naszego poznania? Nie myśl sobie o mnie czegoś dziwnego, nie jestem chory psychicznie, lub coś innego. Po prostu takie miałem odczucia.
Spojrzałem na nią...

< Serek? Wiem, że mnie zabijecie ;___; >

niedziela, 17 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Odwróciłem twarz rumieniąc się. Usłyszałem cichy chichot Serenity. Spojrzałem na nią i powiedziałem, ponownie odwracając twarz w innym kierunku:
- Musisz się przyzwyczaić, że zawsze tak będę reagować w twoim towarzystwie.
Prawdopodobnie jeszcze mocniej się zarumieniłem, przez co wstałem i pobiegłem w stronę swojego nowego domu. Zatrzasnąłem drzwi i usiadłem na kanapie, zakrywając twarz ręką. Po chwili poczułem jak ktoś obejmuje moją szyję, stając za oparciem kanapy. Wiedziałem, że to Serek, czułem jej zapach. Pocałowała mnie w policzek, a ja znowu się zarumieniłem, na co ona znowu się zaśmiała. Złapałem ją i przeciągnąłem ją na kolana. Położyła głowę na moich udach, a ja się nachyliłem i pocałowałem ją, po czym zacząłem ją łaskotać. Oboje się śmialiśmy...

< Serek? Masz w pakiecie nieśmiałego chłopaka, trzeba będzie go zmuszać xD >

czwartek, 14 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Spojrzałem na dziewczynę, a później przez okno. Westchnąłem cicho i powiedziałem:
- Nie wiem o co w tym chodzi, znaczy widziałem to już kilka razy, ale nie wiem o co w tym chodzi.
Serenity patrzyła z zafascynowaniem na tańczących ludzi, oczy połyskiwały. Wiedziałem, że ona chce tam się wybrać. Powiedziałem po chwili:
- Serek, jak chcesz to możemy się tam wybrać. - Dziewczyna spojrzała na mnie i uśmiechnęła się szeroko. Po chwili dodałem - Tym razem to się nie skończy tak jak ostatnio, obiecuję.
Po chwili Serenity ciągnęła mnie w stronę tych ludzi, biegnąc przez całą drogę. Przywitała się i poprosiła o wyjaśnienie zasad, ja tylko uważnie ich słuchałem. Pomyślałem sobie, że musi to dość dziwne wyglądać, ona taka radosna, rozpromieniona, z energią tryskającą na wszystkie strony, a na dodatek bije od niej światło oraz ja, ponury introwertyk, który emanuje ciemnością. Anielica spojrzała na mnie i uśmiechnęła się lekko. Po chwili zaciągnęła mnie na te belki, pomimo moich sprzeciwów, lecz raczej nie miała z tym problemów, byłem raczej lichej budowy. Byłem tym wyjątkowym aniołem, który był tym nieidealnym...

< Serek? >

niedziela, 10 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Spojrzałem na dziewczynę i zapytałem:
- Zmarzłaś, prawda?
Serek w odpowiedzi pokiwała dziwacznie głową. Zaśmiałem się cicho i wziąłem koc, opatuliłem ją i ponownie się zaśmiałem, lecz tym razem głośniej. Powiedziałem:
- Naleśnik z Serkiem.
Serenity udała obrażoną, ale po chwili sama się śmiała. Patrzyłem na Serenity i wiedziałem, że brakowałoby mi tego i to dość poważnie. Przytuliłem ją delikatnie, a ona nie rozumiejąc co się dzieje, zawiesiła ręce na mojej szyi. Szepnąłem:
- Ty mój naleśniku.
Usłyszałem miauczenie kota. Spojrzałem na niego i po chwili się odsunąłem. Spojrzałem na Serenity i wskazałem kota głową. Po pierwsze miał na sobie bieliznę Serenity, a po drugie chciał jeść. Zaśmiałem się i podszedłem do niego. Zabrałem coś jakby z dwoma miseczkami, nie znałem się na bieliźnie damskiej, to nie było moim zainteresowaniem. Dałem to anielicy, zauważyłem, że się zarumieniła, choć nie wiedziałem dlaczego. Pogładziłem Raven'a po głowie i nałożyłem mu czegoś do jedzenia...

< Serek? To coś co ma dwie miseczki xD Oczywiście, że to podwójna miska na zupę xD >

sobota, 9 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Patrzyłem tak bardzo zszokowany, ale po części szczęśliwy, choć nie wiedziałem dlaczego. Poczułem jak kot zeskakuje z mojego ramienia. Objąłem ją mocno w talii i przyciągnąłem do siebie. Serek niepewnie położyła dłonie na moich plecach. Uśmiechnąłem się, a po policzkach zaczęły płynąć łzy, lecz w tym przypadku radości. Podniosłem ją, wciąż oplatając rękoma i zacząłem się kręcić. Zaśmiałem się cicho i puściłem dziewczynę. Spojrzałem na nią i położyłem dłoń na jej policzku i pocałowałem ją. W trakcie pocałunku, pociąg ruszył i nasze włosy zostały rozproszone w powietrzu. Odsunęliśmy się od siebie, gdy zabrakło nam oddechu. Uśmiechając się, powiedziałem:
- Też jestem mazgają. Wybacz...

< Serek? Beznadziejne opowiadanie ;__; >

czwartek, 7 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Spojrzałem na nią i wiedziałem, że to nie jest nic dobrego. Wziąłem jej ręce z twarz. Złapałem dłonie dziewczyny i pocałowałem je. Spojrzałem na nią smutno i nic nie powiedziałem przez dłuższy czas. Nie potrafiłem zrozumieć dlaczego on wciąż jest w niebie, a ja nie. Nie potrafiłem pojąć dlaczego znowu zaburza moje życie. Teraz nie mogłem już być z Serenity, nie mogłem jej pocałować, przytulić, nie mogłem z nią spędzać czasu. Uśmiechnąłem się łagodnie, powstrzymując łzy. Powiedziałem, ukrywając załamujący się głos:
- Wybacz, ale nie możemy się już spotykać, skoro ta umowa została zawarta musisz zerwać wszelkie kontakty ze mną... Życzę wam wszystkiego najlepszego. - Wstałem i dodałem - Najlepiej jak już pójdę.
Serek spojrzała na mnie zdziwiona, ale po chwili łzy zaczęły spływać bardzo szybko po policzkach. Zacisnąłem mocno powieki. Nie chciałem mówić jej, że to przez niego upadłem, ale chciałem być z nią szczery. Przykucnąłem przy niej i otarłem jej policzki. Powiedziałem cicho:
- Wybacz, ale nie chcę już ci psuć życia. Jeśli się dowie, że to ja, zniszczy twoje życie. Mi już je zniszczył. - Spojrzała na mnie zaskoczona. - Eh... Powiem ci to, ale musisz mnie po tym wyznaniu zostawić. Nigdy nie będę tutaj przychodził. - Znowu zacisnąłem powieki - Przez niego upadłem... Wmówił mi, że jeden z aniołów to zdrajca. Miał rację, że jeden to zdrajca, ale nie podał tego, którego trzeba. Stworzył intrygę... - Po dłuższej chwili powiedziałem - Przez niego... Zabiłem mnóstwo aniołów... Muszę iść, nie przychodź do mnie... Błagam nie zjawiaj się w moim domu...
Dziewczyna nie wstawała, by mnie powstrzymać, po części mnie to cieszyło, ale bardzo mnie to dotknęło, choć nie powinno, przecież właśnie tego chciałem. Złapałem za klamkę i zatrzymałem się, jakby to była chwila powątpienia. Zamknąłem mocno powieki i pociągnąłem z impetem za drzwi. Powiedziałem w jeszcze uchylonych drzwiach:
- Przepraszam.
Zamknąłem drzwi i zjechałem po ścianie. Powiedziałem do siebie:
- Będę tego żałować...
Skuliłem się na ziemi, nie potrafiłem już nawet wykrzesać z siebie łez. Leżałem w takim miejscu, że nie mogła mnie zobaczyć. Wstałem i ruszyłem w stronę swojego domu. Mróz wżerał się w nawilżone policzki i w nos. Otarłem twarz wierzchem dłoni i poprawiłem szalik. Po pewnym czasie znalazłem się w domu. Nie rozbierając się, nawet nie ściągając butów, położyłem się na łóżku, wtulając się w poduszkę. Zastygłem, nie spałem, po prostu patrzyłem na ścianę bez większego powodu. Czas płyną dość szybko, nim się spostrzegłem, zaczęło robić się ciemno...
***
Następnego dnia zdecydowałem o przeprowadzce do innego miasta. Nie chodziło o to, że martwiłem się, że Serek przyjdzie, ale obawiałem się, że ja nie wytrzymam, przez co zniszczę jej życie. Wziąłem prysznic, przebrałem się w świeże ubrania i spiąłem włosy do tyłu. Podwinąłem rękawy i zabrałem się do sprzątania. Nie chciałem zostawiać tego mieszkania, było idealnej wielkości dla mnie i w idealnym miejscu, wszędzie było blisko. Westchnąłem i zacząłem sprzątać w kuchni. Gdy już prawie kończyłem, usłyszałem miauczenie kota. Podszedłem do okna w salonie i uchyliłem okno, a wtedy zobaczyłem wychudzonego, trochę rannego, czarnego kociaka. Pogładziłem go po głowie, za uchem i pod brodą. Mruczał dość głośno i przymrużył oczy. Uśmiechnąłem się i wpuściłem go do środka. Nałożyłem jakieś konserwy na spodek do herbaty i położyłem go na podłodze. Nalałem mleko z odrobiną wody i pogładziłem go po grzbiecie. Uśmiechnąłem się łagodnie i powiedziałem cicho do niego:
- Bardzo mnie przypominasz, kocie. Jak się nazywasz?... Głupie pytanie, raczej nie odpowiesz. - Przykucnąłem przy nim. Spojrzałem w jedno miejsce i przekonałem się, że to samiec. Westchnąłem i usiadłem na ziemi. - Chcesz się jakoś nazywać? - Nawet na mnie nie spojrzał, tylko zamachał mozolnie ogonem. - Wiem! Może być imię Raven?
Kotowaty dokończył swój posiłek i otarł łeb o moją dłoń. Uśmiechnąłem się lekko i wróciłem do pracy...
***
Po kilku dniach znalazła się para kupców. Jakieś małżeństwo. Zaproponowali odpowiadającą mi cenę. Sprzedałem im mieszkanie i dałem im list do Serenity. Wyjaśniłem im, że mają to dać blondynce, która będzie o mnie pytać. Zwolniłem się z teatru i poprosiłem szefa, by załatwił mi pracę w jakimś innym teatrze, w obojętnie jakim mieście. Załatwił, choć niechętnie. Wraz z kotem i kilkoma walizkami siedziałem na peronie, próbując jakoś wpasować się do niewygodnej ławki. Czekałem na swój pociąg, gdy miałem jakieś przewidzenie. Potarłem dłonią o twarz i zaczesałem włosy do tyłu. Wtedy przede mną zatrzymał się wielki, metalowy pociąg. Zacząłem iść w jego stronę, próbując utrzymać wszystko w ryzach. Mój nowy towarzysz wskoczył na moje ramię i rozglądał się po ludziach...

< Serek? >

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Nastała cisza, a ja mocno tuliłem Serenity. Po dłuższej ciszy odezwałem się:
- Wybacz, postaram się nie wymawiać słów, które ciebie zranią, niestety nie mogę obiecać, że nigdy ich nie powiem... - Po kolejnej chwili ciszy, powiedziałem niepewnieoraz cicho, myśląc, że zaraz się spalę ze wstydu - Też chciałbym być z tobą na zawsze. Pewnie i tak wywalisz mnie po pierwszym dniu... Proszę, nie płacz już, bo zaraz sam się rozpłaczę, a gdy płaczę, wyglądam jak nieszczelny mop. - Serenity zaśmiała się przez łzy, a ja patrzyłem na nią. Uśmiechnąłem się lekko i powiedziałem - Uśmiechaj się, a nie płacz, wyglądasz cudownie z uśmiechem na ustach.
Pocałowałem ją w policzek. Postanowiłem, że nie puszczę jej aż wróci całkowicie do siebie. Usiadłem koło niej na kanapie, będąc w podobnej pozycji do Serenity. Przełożyłem rękę za plecy dziewczyny, a ona wtedy spojrzała na mnie zdziwiona. Zdziwił mnie fakt, że oboje zmieściliśmy się na tym meblu. Splotłem z nią palce i oparłem głowę o jej ramię. Zamknąłem oczy, ale po chwili uchyliłem je i zobaczyłem, że Serek jest cała czerwona. Zapytałem zaniepokojony:
- Serek, coś się stało? Źle się czujesz?... Przepraszam, wiem, że przeszkadza ci to zrobiłem. Pójdę zrobić coś do jedzenia.
Wstałem, zaczesałem włosy do tyłu i postawiłem jeden krok w stronę kuchni, będąc wciąż zakłopotany i czerwony...

< Serek? >

niedziela, 3 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Spojrzałem na nią, znałem ją na tyle, że mimo tego, że zdolnie to ukrywała, wiedziałem, kiedy było jej smutno. Obiecałem sobie, że nie pozwolę jej być smutną, od razu po powrocie do domu. Przeraził i zasmucił mnie widok jej zapłakanej twarzy, gdy chciałem oddać jej swoje życie. Strasznie mnie to ukuło, ten widok był dla mnie jednym z najgorszych. Po chwili przypomniałem sobie jej pytanie. Odpowiedziałem:
- Nie sprawdzałem, nawet nie chciałem. - Miałem zamiar końcówkę powiedzieć ciszej, ale mi kompletnie nie wyszło. Gdy dotarło do mnie, że Serenity to słyszała myślałem, że wybiegnę z pokoju i już nigdy nie wrócę, lecz nie potrafiłem się podnieść z kanapy. Zastygłem, patrząc w jej oczy. Postanowiłem być całkowicie szczery, pomyślałem sobie, że zaryzykuję to, że może mnie znienawidzić. Odetchnąłem głęboko i wyjaśniłem, po dość długiej ciszy - Nie chciałem, nie mogłem się na to zdobyć, przecież to takie... niesprawiedliwe. Upadły anioł ma skrzydła i żyje, choć powinien umrzeć i iść do piekła, a anioł, raczej najlepszej cechy nie ma skrzydeł. Nie wmówisz mi, że za nimi nie tęsknisz, bo nie ma opcji byś nie tęskniła... Powinienem tam umrzeć i tak to jest moim przeznaczeniem. Umrzeć. Tylko to przedłużam i robię same problemy. Jeste...
Poczułem jak dłoń Serka uderza o mój policzek, prawdopodobnie z całej siły. Spojrzałem na nią zszokowany. Ona powiedziała ze łzami w oczach:
- Nie mów tak! Ty byś dla mnie to zrobił, więc jak ty możesz to ja też...
Podciągnąłem się na kanapie w jej stronę i mocno ją przytuliłem. Szepnąłem:
- Oddałbym swoje istnienie, byś ty mogła żyć, nie ważne ile razy miałoby to nastąpić zrobię to bez zastanowienia. Nawet jeśli mnie znienawidzisz... Nie chcę też byś przeze mnie cierpiała, bo nie będziemy na zawsze razem. Gdy umrzesz pójdziesz do nieba, a gdy ja umrę to trafię do piekła. Nie można tego zmienić, moja droga Serenity. Nawet największa miłość tego nie zmieni, nawet jeśli zawsze będę żałował co uczyniłem, nie odwrócę tego. Mam nadzieję, że kiedyś wybaczysz mi wszystko co zrobiłem i zrobię. Niestety, jestem idiotą i tego nie zmienisz. - Odsunąłem się lekko i patrzyłem w jej piękne oczy, które były mokre od łez. Nachyliłem się lekko i złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek. Później szepnąłem, zamykając oczy, lecz będąc wciąż twarzą w twarz do niej - Nie płacz przeze mnie, to sprawia mi ogromny ból...

< Serek? >

sobota, 2 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Powiedziałem:
- To już wiem dlaczego jesteś taką wariatką, Serku... Gdybym się tego dorobił byłbym uosobieniem... Depresji, smutku, lub nudy, no, albo płaczu, w tym to jestem perfekcyjny.
Spojrzałem na nią i nie wiedziałem co mam zrobić, odwykłem od jej towarzystwa, ale znowu czułem się tak jak zazwyczaj w jej towarzystwie. Niestety cała ta odwaga, którą wtedy zdobyłem w stosunku do niej uleciała podczas jej nieobecności. Ponownie nie mogłem się zdobyć, by ją dotknąć. Powiedziałem:
- Połóż się tutaj, chyba, że chcesz iść do sypialni... Się położyć. Zrobię ci herbatę. Chcesz może coś do jedzenia?
Nie odpowiedziała, tylko patrzyła na mnie. Ruszyłem do kuchni, rumieniąc się. Po tym, gdy postawiłem wodę, walnąłem się dłonią w policzek, chcąc się jakoś ogarnąć. Stwierdziłem w myślach, że jestem idiotą, przecież wcześniej mogłem bez problemu ją dotknąć. Serek zapytała:
- Coś się stało, Luke?
- Co? Nie, nie.
Zalałem herbatę i położyłem na stoliku, wraz z cukrem. Przykryłem dziewczynę kocem i usiadłem u jej stóp. Wziąłem swój kubek i wziąłem dużego łyka naparu. Odstawiłem naczynie na stolik i poczułem dłoń Serenity na policzku. Odskoczyłem mimowolnie i spojrzałem na nią. Powiedziałem, robiąc się coraz bardziej czerwony:
- Wybacz, że tak się zachowuje, ale... Odwykłem od twojego dotyku... Ja... Przepraszam.
Odwróciłem wzrok i zamknąłem oczy, mocno je zaciskając...

< Serek? >

piątek, 1 stycznia 2016

Od Luke'a CD Serenity

Patrzyłem na Serenity w wielkim szoku. Po chwili zdałem sobie sprawę, że też bym to dla niej uczynił, a nawet i więcej. Wziąłem jej twarz w dłonie i pocałowałem, znajdując się nad nią. Strużki łez zaczęły mi po woli spływać po twarzy. Odsunąłem się na moment i powiedziałem, ocierając łzy, ale jednocześnie się uśmiechając:
- To żeś sobie znalazła chłopaka. Płacze częściej od ciebie... - Po chwili, gdy już się ogarnąłem, powiedziałem -Sobie przerąbałaś, mówię ci...
- Dlaczego?
- Bo teraz to już ci nie dam spokoju. - Odparłem, uśmiechając się. - Będziesz miała mnie po pewnym czasie dość...
Po chwili do pokoju weszło kilkoro aniołów. Jeden, ten najwyższy powiedział:
- Luke, musisz stąd odejść, jesteś Upadłym, nie możesz tutaj przebywać. Serenity musi zostać, aby zregenerować siły.
Spojrzałem na dziewczynę i nachyliłem się. Szepnąłem:
- Obiecuję, że nie targnę się na swoje życie, jeśli nie będzie ciebie obok. Zdrowiej.
Pocałowałem ją w rękę i wstałem, wciąż czułem się kiepsko, ale nie chciałem swoją obecnością sprawić, że anielica będzie miała problemy z ozdrowieniem. Wyprowadzono mnie z pomieszczenia, a później przeniesiono mnie do mojego mieszkania. Okropnie się czułem bez niej. Chciałem, by była koło mnie przez cały czas. Położyłem się na kanapie...
*Jakiś czas później*
Robiłem sobie śniadanie, gdy usłyszałem jakiś dziwny dźwięk. Spojrzałem do salonu i zobaczyłem Serenity. Oczy mi się rozszerzyły i upuściłem nóż. Oczywiście, upadł na stopę, ale nie ostrzem, tylko drewnianą rączką. Podszedłem do Serka i zapytałem, badając wzrokiem czy nic nie jest:
- Jak się czujesz? Wszystko w porządku? Może chcesz się napić, czy coś zjeść? Nie mdli cię? Po teleportacji czasem jest niedobrze...

< Serek? :3 >

Od Luke'a CD Serenity

Wyciągnąłem dłoń w stronę nie przytomnej Serenity. Krzyknąłem, a z oczu zaczęły lecieć mi łzy:
- Stójcie! Oddam... Oddam jej swoje życie...
Białowłosy powiedział przerażony:
- Ale...
- Cicho! Wiem z czym się to wiąże!
- Jesteś pewny? - Zapytała dziewczyna.
- T-tak...
Wtedy straciłem przytomność...
***
Obudziłem się w jakimś jasnym miejscu. Wiedziałem, że to było Niebo, lecz nie umarłem, byłem w części dla aniołów. Jak dawno mnie tam nie było. W pomieszczeniu było kilkoro aniołów. Wstałem i podreptałem obolały do Serenity. Położyłem dłoń na jej policzku, a później lekko pocałowałem ją. Wiedziałem, że życie już z niej ulatuje. Napisałem jeszcze do niej list i jeden z aniołów otworzył drogę dla mojej duszy, by przeszła do Serenity. Wiedziałem, że umrę, ale dla niej mogłem, przynajmniej choć tak mógłbym się odwdzięczyć. Ja zaczynałem słabnąć, ale ona zaczęła zbierać siły. Powolnie oczy zaczynały się wysuszać, zachęcając do snu. Patrzyłem na nią, kucając przy łóżku. Pomyślałem, że przynajmniej będę przy niej, choć ona nie będzie o tym wiedzieć. Zostanę tylko wspomnieniem, ale to mi wystarczało. Zaczynałem czuć to samo co przy tym jak upadłem z niebios, to było takie samo uczucie. Zaśmiałbym się na myśl, że dwa razy umarłem, ale wtedy nie miałem na to energii. Patrzyłem przymrużonymi oczyma na dziewczynę i zacząłem cicho śpiewać moją ulubioną piosenkę



Po chwili Serek się zbudziła ile spojrzała na mnie śpiąco. Po chwili zdała sobie sprawę z tego co zrobię. Uśmiechnąłem się łagodnie, jakby chcąc zapewnić, że wszystko w porządku. Powiedziałem cicho do niej, gdy ta usiadła:
- Wszystko w porządku Serek. Cieszę się, że już wszystko z tobą w porządku...
Położyłem dłoń na jej dłoni i upadłem na ziemię, stracąc przytomność. Usłyszałem jeszcze tylko zamglony krzyk...
< Serek? Czy będzie ciąg dalszy? Uratujesz go, czy też pozwolisz, by umarł? >

Tłumacz