niedziela, 7 lutego 2016

Od Joe CD Leonardo

Chłopak odwrócił się w moją stronę i powiedział:
- Teraz ty mi opowiedz o swoim pierwszym razie.
Prychnąłem.
- Ja ci powiedziałem - Zaargumentował na co westchnąłem.
- Pierwszy raz z kobietą, czy z facetem? - Spojrzał na mnie zirytowany, a ja zaśmiałem się cicho i dodałem - Albo opowiem i to i to, choć żadna z nich nie była niezwykła i nie wspominam tego jakoś szczególnie... Hmm... No to ogólnie to straciłem cnotę w wieku trzynastu lat. Wygłupiałem się ze swoim kolegą i z dziewczyną, która należała do służby w hotelu. Poszliśmy na spacer, co chwilę się śmiejąc. Chłopak był starszy, dziewczyna też. Siedzieliśmy pod drzewem i dziewczyna nagle mnie pocałowała, nie był to mój pierwszy pocałunek, ofiarowałem go komuś innemu. Później brązowowłosa zaciągnęła mnie dość daleko, zostawiając chłopaka samego. Pchnęła mnie na ziemię i zaczęła się rozbierać, chichocząc cicho. Usiadła nago na moim podbrzuszu i uśmiechnęła się słodko. No i później mnie wykorzystała, znaczy nie, to, że się opierałem, ale... Wróciliśmy do chłopaka i dziewczyna spytała się go czy może też by chciał, tak w ramach pocieszenia, że go zostawiła samego i bez uprzedzenia. On się nie zgodził, nie był z tych facetów, którzy wykorzystują każdą laskę jaką się da, czytaj, że nie jest taki jak ja... No to z chłopakiem było jakiś czas później. Pierwszy pocałunek był właśnie z chłopakiem, oczywiście nie z tym. Ten chłopak, którego pocałowałem pierwszy raz nie był tym zachwycony. Tego poznałem u swojego nauczyciela, był jego synem. Dość długo się widywaliśmy, ale to tylko w przejściu lub gdy przychodził pomagać swojemu ojcu. Blondyni niekoniecznie są w moim typie, ale ten przypadł mi do gustu. Trzeba zaznaczyć, że był starszy, ja miałem piętnaście, on dwadzieścia. Szedł w kierunku ojca, czyli szkolił się na nauczyciela. Pewnego razu musiał zastąpić ojca, ponieważ ten się pochorował. Powiedziałem, że mogę zrezygnować na jakiś czas z lekcji, ale ten się uparł. Podczas nauki rozpoczęła się okropna wichura z burzą no i musiałem zostać. Pościeliłem sobie łóżko w pokoju gościnnym i już po woli zasypiałem, gdy do pokoju ktoś wszedł. Na łóżku poczułem, że ktoś na nim usiadł. Otworzyłem zaspane oczy i spojrzałem na niego. Uśmiechnąłem się lekko i zapytałem dlaczego przyszedł, a on mi nie odpowiedział, tylko pocałował mnie, a później można się domyślić co było...
Spojrzałem na trytona i uśmiechnąłem się łagodnie. Objąłem go, mocnej przypierając go do siebie. Włożyłem ręce pod jego koszulkę i nachyliłem się, by pocałować jego delikatną szyję. Szepnąłem cicho, spoglądając w jego oczy:
- Kocham cię, Leoś...

< Leoś? :3 >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz