środa, 10 lutego 2016

Od Leonardo CD Joe

Cały czas musiałem powstrzymywać się przed wybuchnięciem śmiechem. Nigdy nie podejrzewałem, że Joe przebierze się za dziewczynę. Wyglądał dość komicznie, ale trzeba było przyznać, że do twarzy mu było w damskich ciuszkach i peruce, nie wspominając już o makijażu. Po wyjściu Ruby siedzieliśmy chwilę w ciszy. W końcu wstałem i podszedłem do ukochanego, przybierając poważną minę. Chwyciłem dłoń Wilczka, po czym pocałowałem ją delikatnie.
-Zgodzi się panienka na krótki spacer?- zapytałem z uwodzicielskim uśmiechem.
-Z tobą zawsze- odpowiedział mój transwestyta, powstrzymując śmiech.
Odsunąłem krzesło, by Joe mógł wstać, po czym podszedłem do drzwi, w celu otworzenia ich. Przepuściłem chłopaka przodem. Po wyjściu z pokoju Joe złapał mnie tak, jak dawniej panienki swoich partnerów. Ruszyliśmy do wyjścia. Na zewnątrz skierowaliśmy się do ogrodów, z których było widać morze. Gdy otaczały nas już kwiaty i pojedyncze drzewa, usiedliśmy na białej, drewnianej ławce.
-Wie panienka. Myślałem, że po powrocie do domu zastanę w ogrodzie stare, zwyczajne rośliny, jednak los miło mnie zaskoczył. Siedzisz tutaj ty, o pani. Nawet nie śmiałem śnić o tak pięknym kwiecie, jakim jesteś- powiedziałem i po chwili nachyliłem się nad Wilczkiem, by go pocałować.
Podczas pocałunku zacząłem wkładać rękę pod spódnicę chłopaka i go dotykać. Ten nagle oderwał się ode mnie i chwycił mój nadgarstek.
-Nie tutaj- szepnął, nachylając się nad moim uchem.
Jego głosik był w tym momencie tak słodki, jak jeszcze nigdy. Momentalnie to na mnie podziałało. Szybko wstałem i ruszyłem w kierunku, gdzie drzewa rosną gęściej. Joe był ciągnięty tuż za mną. Na miejscu przycisnąłem go do drzewa i ponowiłem pieszczoty.
-Obiecuję panience, że się jej spodoba.



<Joe?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz