wtorek, 9 lutego 2016

Od Aleksandra CD Pandora

Nie zdążyłem nawet zerwać się z miejsca, kiedy łyknęła moje prochy. Spojrzałem na jej dłoń, na której jeszcze przed chwilą leżał drogi w produkcji narkotyk. Próbowałem być spokojny, ale nie potrafiłem. Łyknęła śmiertelną dawkę dragów, które na każdego działają inaczej, nawet nie zastanawiając się co to może być.
-Co Ty robisz babo?!-Fuknąłem na nią, bardzo głośno. Wszystko w warsztacie umilkło, a ona patrzyła na mnie zdziwiona.-Co Ty robisz?!-Zapytałem ponownie siląc się na spokój, ale nie wychodziło mi. Byłem wściekły, ale jej reakcja zupełnie mnie rozwaliła...
-Więc Ty jednak mówisz!-Zaśmiała się. Nie wiem czy od dragów czy tak po prostu. Usiadłem na stołku zbity z tropu. Podniosłem na nią wzrok.
-Ty... Ty właśnie to zjadłaś... To trucizna...-Mruczałem.
-Tak? Nie widać...-Zaśmiała się.
-Ty musisz tu teraz zostać, siadaj.-Posadziłem ją na swoim miejscu i zrzuciłem z biurka papiery, aby znaleźć jakieś zapiski o tym co mogłoby złagodzić skutki tego leku. Oprócz tego czekała mnie bezsenna noc. Byłem tym strasznie przejęty, a ona tylko się śmiała. Baba - stworzenie, którego nigdy nie zrozumiem.
-Z czego tak rżysz?!-warknąłem.

< Pandora? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz