środa, 17 lutego 2016

Od Morgany CD Joe

Patrzyłam na mężczyzn z oddali. Doceniałam chęci Leo, jednak rozumiałam też, że tak nie dałoby się funkcjonować. Dochodziły do tego jeszcze uczucia Joe i jego reakcja. Gdy brązowowłosy siadał na kocu, tryton podszedł do wody, uważając, by ta go nie dotknęła.
-Koniec kąpieli- zawołał chłopak- Chodź do nas.
Pokręciłam przecząco głową, na co złotooki jedynie westchnął. Spojrzał na swoich przyjaciół, po czym wszedł powoli do wody. Zaczekałam aż Leo do mnie podpłynie. Gdy to zrobił, złapał mnie za rękę i popłynął na znane nam już skały. Usiedliśmy na nich.
-Nie musisz się ich wstydzić- powiedział spokojnie mój przyjaciel- Są naprawdę dobrymi ludźmi. No... Nie do końca ludźmi, ale i tak są wspaniali.
-Zupełnie ich nie znam- powiedziałam cicho.
-Joe już dość dobrze poznałaś- zaśmiał się.
Spojrzałam w dół, rumieniąc się mocno. Było mi głupio, że pocałowałam chłopaka swojego przyjaciela.
-Przepraszam. Nie wiedziałam, że jesteście razem- zaczęłam się tłumaczyć.
-Nie masz za co- chłopak poczochrał mnie i jeszcze szerzej się uśmiechnął- Nie jestem zły. Niech zniknął nam te ogony o chodźmy do nich.
Niepewne skinęłam głową.

<Joe?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz