poniedziałek, 11 stycznia 2016

Od Fuu Do Jacob'a

Zeskakiwałam ze skały na skałę, by jak najszybciej znaleźć się na dole. U podnóża góry wzbiłam się w powietrze i czym prędzej zaczęłam lecieć przed siebie. Nie wiedziałam dokąd zmierzam. Pewne było tylko to, że będzie to jakaś nieznana mi kraina. Leciałam już kilka godzin. Odczuwałam lekkie zmęczenie, lecz zachwyt spowodowany zmianą otoczenia był o wiele silniejszy. Dodawał mi on energii i pozwalał całkowicie zapomnieć o zmęczeniu. W mojej ojczyźnie wszystko było szare lub brązowe. Prócz skał nie było tam zupełnie nic. Teraz znajdowałam się w miejscu przyozdobionym bielą. Wiele słyszałam o takich miejscach, ale to pierwszy raz, gdy widzę je na własne oczy. Gdy zauważyłam stado reniferów, wylądowałam w bezpiecznej odległości, by ich nie spłoszyć. Stały przy szerokiej rzeczce, która byłą zamarznięta. Podczas gdy dorosłe osobniki próbowały dostać się do wody, młode bawiły się wesoło skacząc wokół reszty stada. Patrzyłam na ten nowy dla mnie widok jak zahipnotyzowana. Po niedługim czasie obiekty mojego zainteresowania zaczęły wracać do lasu, który znajdował się kilkadziesiąt metrów dalej. Moja uwaga szybko przeniosła się na różnokolorowe ryby pływające pod lodem wodzie. W pewnym momencie moją uwagę przykuła szczególna, złota rybka. Była znacznie mniejsza od pozostałych. Rybka płynęła spokojnie przed siebie. Zaczęłam podążać za nią wzdłuż rzeki. Chwilę potem poczułam zapach dymu. Jest dym to jest i ogień, a gdzie ogień tam i jakaś żywa rozumna istota, z którą można się pobawić. Chwilę się wahając porzuciłam oglądanie rybki, która tak bardzo mi się spodobała i prędko pobiegłam w stronę, z której dochodził zapach. Nie minęła minuta, a już widziałam zarys ludzkiej, przynajmniej tak mi się wydaje, sylwetki. Zwolniłam i cicho podeszłam do istoty na jakieś 3 metry. Siedziała na kamieniu mniej więcej 10 metrów od rzeki. Była skierowana do mnie plecami. Zaczęłam się skradać, ale obiekt moich obserwacji wstał i zaczął się zbierać. W momencie, w którym się odwracał zaczęłam biec w jego stronę i akurat, gdy stał do mnie twarzą skoczyłam na niego, tym samym przewracając go na plecy. Mój pysk wykrzywił się w uśmiechu.
-Pobaw się ze mną!- powiedziałam radośnie.



<Jacob?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz