- Rozumiem... - powiedziałam cicho, gdy zamilkł. - Najpierw dobre uczucie, a potem strata tego wszystkiego... Straszne... - westchnęłam. - Mnie to chyba nigdy nie czeka... Zakochanie się... - nagle znów zaczęłam płakać. Łzy płynęły same z siebie. Już troszkę podenerwowana szybko otarłam oczy ręką.
- Skąd możesz możesz to wiedzieć?
- Bo... Nie wiem, czy wogóle potrafię. Nie wiem na czym to polega, o co w tym chodzi. - pokręciłam głową. W jego ramionach czułam się dziwnie dobrze, absurdalnie dobrze. Dziwiło mnie to.
< Rin? Mię tez tylko takie cuś wyszło... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz