archiwum
wtorek, 26 stycznia 2016
Od Ashley'a CD Imaizumi
- Wiesz... Jeśli chcesz, możesz mnie tak nazywać... - powiedziałem powoli, wciąż wpatrując się w dziwaczne coś, co otrzymało imię Kolgrim.
- Naprawdę? Nie przeszkadza ci to?!
- Nie... W ogóle. - lekko się uśmiechnąłem.
< Imaizumi? Mogłabyś zabić, gdyby nie to, że już jestem zdechła >
sobota, 9 stycznia 2016
Od Ashley'a CD Imaizumi
- Bo ja wiem... - po chwili namysłu wyciągnąłem ręke i złapałem to coś za kark, po czym wyciągnąłem z drzewa, by móc się lepiej przyjrzeć. Najpierw spodziewałem się, że istota podrapie mnie, pogryzie, lub coś innego, ale jedynie zwisała w bezruchu z mojej dłoni niczym jakaś groteskowa kukiełka. Wpatrywała się w moje zasłonięte przepaską oko. Czyżby coś wyczuwała...?
- Może Kolgrim? - zaproponowałem po chwili. - Znaczenie nawet pasuje...
- Znaczenie?
- Tak... "Kol" to węgiel, czarny jak węgiel. A "Grim" to paskudny. - prawde mówiąc, nie miałem pojęcia, skąd to wiedziałem. Tak po prostu to było w mojej głowie. - To jak?
< Imaizumi? >
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Od Ashley'a CD Imaizumi
Zamarłem. Czy ona właśnie...?
Poczułem, jak się rumienię. A wydawało się, że Imaizumi się wogóle tym nie przejęła. Przygryzłem wargę. Najwidoczniej nieźle się nakręciła na myśl o tym czymś...
Po sześciu dniach jajo zaczęło pękać. Imaizumi akurat nie było, ale niedługo miała przyjść. Z lekką niepewnością przyglądałem się pękającej skorupie.
Po kilku chwilach spoglądały na mnie dziwne, jakby świecące oczy. Cały czas się we mnie wgapiały, cokolwiek bym nie zrobił. Na szczęście, jedynie chwilę później przyszła dziewczyna.
< Imaizumi? Takie cuś dziwne wyszło... >
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Od Ashley'a CD Imaizumi
- Myślę, że na razie zostawię to tutaj, w takiej jakby kryjówce. Nie wiadomo przecież, jak to się zachowa...
< Imaizumi? Nie bij, nie miałam pomysłu... >
sobota, 26 grudnia 2015
Od Ashley'a CD Imaizumi
Dość długo nie widziałem się z Imaizumi. Dopadła mnie nuda. I co zrobiłem? Głupstwo zrobiłem. Postanowiłem zrobić sobie jakąś kryjówkę.
Szukałem odpowiedniego drzewa. Wreszcie jakieś znalazłem. Potężne, z otworem na dość dużej wysokości, a w środku całkowicie puste. Wykurzyłem z niego całe robactwo i innych lokatorów, a przy którejś próbie zwaliłem się na ziemię. Nic zbytnio sie nie stało, ale przy moim szczęściu się poobdzierałem.
Mimo wszystko udało mi się zrobić wygodne i obszerne schronienie.
Po kilku dniach, gdy siedziałem pod tymże drzewem nagle usłyszałem, że ktoś mnie woła. Moim oczom, a dokładniej oku ukazała się Imaizumi, machająca do mnie już z daleka. Lekko się uśmiechnąłem.
Jak się później okazało, dziewczyna przyniosła ze sobą jakąś zagadkę. Oglądałem przedmiot, podczas gdy ona mi o nim mówiła. Przekręcanie elementów, tak? Spróbowałem z jednym. Coś kliknęło. Gdy jednak kontynuowałem z inną częścią, rozległ się delikatny zgrzyt i pierwsza część powróciła do swojej pierwotnej pozycji.
- A więc tak to działa... - mruknąłem do siebie. Postanowiłem, że to otworzę.
Przez kolejne kilkanaście minut, a może i dłużej, przekręcałem wszystkie części, zapamiętując ich kolejność. I w końcu, cała górna połowa piramidki lekko drgnęła. Powolnym ruchem podniosłem tą część i...
< Imaizumi? Tak, wiem, trochę mi zajęło napisanie, ale nie miałam pomysłu. Reszte zostawiam tobie >
piątek, 25 grudnia 2015
Od Ashley'a CD Alex
- Wiesz, właściwie to ja... Miałbym taką prośbę... Chodzi o pewien... Dokument, można tak powiedzieć. Nie do końca go rozumiem, i gdybyś miała czas rzucić na niego okiem, to może byś mogła trochę mi to wyjaśnić...? - zapytałem cicho i natychmiast ruszyłem, by przynieść teczke razem z dziennikiem. Wiem, ze były tam opisane wszystkie eksperymenty, jakie on na mnie przeprowadzał, ale było mi to prawie obojętne. Niech sie dowie, może mnie nawet wyrzuci. Zaakceptuję to.
Zaniosłem jej te rzeczy. Pomogłem jakoś posprzątać i tak jakby trochę się kuląc w obawie wycofałem się do swojego pokoju.
< Alex? >
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Od Ashley'a CD Imaizumi
Najdziwniejsze było to, że pomimo że przez całe swoje życie byłem samotny, to po tym, jak z kimś porozmawiałem, czułem się jeszcze bardziej samotny. Nie podobało mi się to.
Tak sobie łaziłem, i nagle zauważyłem na ziemi coś połyskującego lekko. Podeszłem do tego. Okazało się, że to kilkanaście ptasich piór, najwyraźniej pozostałych po walkach jakichś ptaków. Pozbierałem je. Z nudów wykonałem z nich cos w rodzaju stroika.
- I po co mi to? - mruknałem. Może dam to Imaizumi, jak ją spotkam... Jeśli ją jeszcze spotkam.
< Imaizumi? Jestem ślepa, i do tego pozbawiona weny... >
niedziela, 6 grudnia 2015
Od Ashley'a CD Imaizumi
Gdyby tak mogło być wiecznie...
Siedzieliśmy w lesie, rozmawialiśmy. Starałem się jak na razie nie wkraczać na tematy dotyczące mojej osoby. Na tyle pewnie się jeszcze nie czułem.
< Imaizumi? Borsuki to dobry pomysł ^^ Ale ni mam weny... >
niedziela, 29 listopada 2015
Od Ashley'a CD Imaizumi
Na początku czułem się trochę niepewnie podczas tej rozmowy, ale powoli się wciągałem. Rozmawialiśmy o malowaniu i szkicowaniu, Bell ponownie pochwalił moją pracę słysząc, że rysowałem może dwa, trzy razy w ciągu całego mojego życia. Na szczęście nie pytał jednak, dlaczego. Jakoś nie miałem ochoty nikomu mówić o mojej przeszłości, przynajmniej na razie.
Tak jak się spodziewałem, po jakimś czasie zabrakło mi tematu do rozmowy. Nie wiedziałem już co powiedzieć, więc jedynie stałem i przysłuchiwałem sie rozmowie Imaizumi i Bell'a, pragnąc zapaść się pod ziemię.
< Imaizumi? Może całą rodzinę zastępczą skołuj? XD >
sobota, 28 listopada 2015
Od Ashley'a CD Imaizumi
Starałem się narysować ją jak najdokładniej. Nie było to trudne. Po prostu prowadziłem ołówek po kartce zgodnie z tym, co widziało moje oko. Cały pierwszy szkic zajął mi jakieś 7 minut, potem zacząłem dodawać delikatne kreski jako sierść i je rozmazywać. Na samym końcu uzupełniłem co mocniejsze szczegóły i dorysowałem fragmenty ziemi, na której siedziała.
Gdy skończyłem uśmiechnąłem się lekko, po czym przykucnąłem i odwróciłem arkusz do niej.
< Imaizumi? >
sobota, 21 listopada 2015
Od Ashley'a CD Alex
- Dziękuję, smacznego. - skinąłem głową i zabrałem się za jedzenie. Ile to czasu minęło, odkąd ostatnio jadłem coś na ciepło...
Gdzieś głęboko w duszy czułem, że rośnie moja nadzieja na możliwość zamieszkania tu na stałe. Takie przyjemne, ale i dziwne ciepło.
W ciszy skończyłem jeść, po czym odłożyłem sztućce, starając się, by nie narobić hałasu.
- Dziękuję. - powtórzyłem. - Mam u ciebie dług wdzięczności. Jeśli będę mógł jakkolwiek się przydać, proszę, powiedz. - oświadczyłem cicho, nie patrząc na nią. Myślałem, że może ona będzie w stanie pomóc mi w dowiedzeniu się czegoś o mim pochodzeniu... Ale jeszcze nie teraz.
< Alex? Moje gorsze ;-; Całkowity brak weny >
poniedziałek, 16 listopada 2015
Od Ashley'a CD Imaizumi
Lekko się uśmiechnąłem, musiałem.
- Tak, jakby nie patrzeć, tak. - przyjrzałem się jej. Ciekawe jak to jest, móc się tak zmienić w zwierzę. Czy czujesz lub widzisz inaczej, inaczej sterujesz ciałem, posiadasz inne instynkty, a może wszystko jest tak samo jak w ludzkiej formie? Bardzo mnie to ciekawiło, ale nie mogłem się zdobyć na zadanie tych pytań. Kto wie, może ja odkryję w sobie kiedyś podobną umiejętność?
Heh, wątpie.
Nie wiem, co chcesz jeszcze o mnie wiedzieć, ale mogę powiedzieć, że mam coś koło 27 lat... - zamilkłem, nie wiedząc co powiedzieć dalej.
< Imaizumi? Jaka ty łaskawa :3 >
Od Ashley'a CD Alex
Śledziłem psa wzrokiem, z lekkim uśmiechem na wargach. Nagle jednak zwierzę podbiegło do mnie, złapało mnie za rękaw i zaczęło ciągnąć.
- Ej...! - zawołałem i zaśmiałem się cicho. Pies machał ogonem, skory do zabawy. W pewnym momencie spojrzał mi w oczy i nagle znieruchomiał. było to dość dziwne.
- To może "siad"? - zasugerowałem miękkim głosem. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu tłusty psi zadek opadł na podłogę. Byłem tak zdziwiony, że przerwałem kontakt wzrokowy i pies znów zaczął biegać dokoła.
- Zwierze wyczuje zwierze... - mruknąłem prawie niedosłyszalnie.
< Alex? Udzielam przebaczenia :3 >
sobota, 14 listopada 2015
Od Ashley'a CD Imaizumi
Bardzo, ale to bardzo potrzebowałem dużej ilości informacji o tym świecie. Czułem się jak głupiec błądzący w ciemności.
Poza tym, musiałem jakoś się jej odwdzięczyć. Ale w jaki sposób? Nie posiadałem właściwie niczego.
- Wiesz... Dzięki za czekoladę. Mogę się jakoś... Odwdzięczyć?
< Imaizumi? Przpraszam, przegapiłam twoje opo ;-; >
sobota, 7 listopada 2015
Od Ashley'a CD Alex
Przyznaję, w ten sposób to smakowało jeszcze lepiej niż wcześniej.
Odrobina tej słodkiej mazi została na moim palcu. Delikatnie to oblizałem. Było bardzo dobre, ale trochę szczypało w poparzony język.
- Co to jest? - zapytałem cicho, pijąc kolejny łyk.
- Miód. Jeszcze nigdy nie próbowałeś?
Westchnąłem i pokręciłem głową. Będę musiał się jeszcze sporo nauczyć, jeśli kiedykolwiek chcę żyć między innymi. Zwyczaje, nazwy wielu przedmiotów, ich zastosowanie... Poniekąd czułem się jak dziecko. Dziecko, które po przebywaniu przez długi czas w zamknięciu uczy się życia.
Moje palce zacisnęły się na uchwycie kubka. Zauważyłem to dopiero, gdy na mojej skórze pokazały się wgłębienia, które zniknęły, gdy tylko odstawiłem naczynie.
< Alex? >
Od Ashley'a CD Imaizumi
- ...Na przykład... Czekolada...? - zapytałem chyba z cichą nadzieją w głosie. Imaizumi energicznie przytaknęła.
No, skoro to czekolada... Chyba moge z nią iść, tak na moment, mam chyba kilka drobniaków... Skinąłem głową.
- No dobrze... Na chwilę, może... - powiedziałem cicho. Dziewczyna wyraźnie się ucieszyła.
Tak więc już po chwili gdzieś szedłem, prowadzony przez podskakującą Imaizumi.
< Imaizumi? >
czwartek, 5 listopada 2015
Od Ashley'a CD Alex
Przez chwilę wpatrywałem się w parujący kubek. Nie jestem pewny, czy kiedykolwiek już to piłem.
- Dziękuję. - powiedziałem cicho, powoli biorąc kubek w dłonie. Upiłem łyk i natychmiast zacząłem kasłać. Gorący płyn poparzył mi język, w dodatku był gorzki.
Widziałem, że Alex przygląda mi się z dziwnym wyrazem twarzy, którego nie potrafiłem rozszyfrować.
Delikatnie odstawiłem naczynie. Już po tym jednym łyku zrobiło mi się niesamowicie gorąco. Czułem, że moje policzki robią się czerwone. Nie lubiłem gorąca. Chociaż, jak pomyśleć, ta herbata wcale nie smakowała tak źle. Ponownie uniosłem kubek i upiłem kolejny łyk.
< Alex? Brak weny ;-; >
Od Ashley'a CD Imaizumi
Nie do końca wiedziałem, co odpowiedzieć. Nie było zbyt dużo rzeczy, które robiłem... Zazwyczaj tylko idę przed siebie. No ale czasem...
- Chyba... Czytać. - powiedziałem z rezerwą. I co miałem dalej powiedzieć? Nic innego nie przychodziło mi na myśl. A w ogóle, dlaczego dałem się zawrócić przez jej łzy? Przecież wiem, że kontakty z innymi mogą się dla mnie źle skończyć. Ale mimo wszystko... Chyba już za dużo przeżyłem łez, by być na nie obojętnym. To może być jedna z moich nielicznych dobrych cech. Chyba.
Nie wiedziałem co dalej gadać, robić, więc po prostu gapiłem się gdzieś w ziemie, czekając, aż dziewczyna coś zrobi.
< Imaizumi? >
Od Ashley'a CD Alex
Skinąłem głową. Tak, niczego nie rozwale, nie ukradne, nie wejdę do innych pokoi. Będę grzeczny.
Obserwowałem, jak dziewczyna wychodzi z pokoju. Zostałem sam. I co tu teraz robić?
Jeszcze raz rozejrzałem się po pokoju. Łóżko... Chyba po raz pierwszy w życiu będę spał w łóżku.
Ale najpierw trzeba się umyć. I może trochę przeprać rzeczy. Tak więc zabrałem ze sobą wszystkie ubrania i poszedłem do łazienki. Szybko i porządnie się umyłem, czując senność. Ubrałem się w czyste ubrania i uprałem resztę, po czym wróciłem do pokoju. Rozwiesiłem je, i położyłem się do łóżka.
Na początku było trochę dziwnie, nie potrafiłem się wygodnie ułożyć. Miałem wrażenie, że się zapadam. Mimo wszystko zmęczenie zwyciężyło i zasnąłem kamiennym snem.
Co jakiś czas się budziłem. Raz było ciemno, raz jasno. Nie mogłem pokonać słabości, która mnie ogarnęła, i wciąż zasypiałem ponownie. Z tych moich krótkich pobudek zorientowałem się, że spałem juz kilka dni, a może nawet dłużej...
< Alex? >
środa, 4 listopada 2015
Od Ashley'a CD Imaizumi
Co zaaa...! Nie da przejść, czepia się mojego imienia, i do tego jeszcze ten wredny banan na twarzy. Trochę mnie to drażniło. Przygryzłem jednak wargę, by pozostać spokojnym. Trza próbować po dobroci.
- Czy możesz mnie przepuścić, proszę? - zapytałem cicho, cofając się odrobinę. Trzeba zachować bezpieczną odległość, tak dla pewności. Z doświadczenia wiedziałem, że nawet osoby wyglądające niczym anioły, piękne, kulturalne, pełne ogłady mogą w każdej chwili wyciągnąć nóż lub coś gorszego.
Tak więc obserwowałem ją spod przymrużonych powiek, ale gdy z tym samym uśmiechem pokręciła głową moja cierpliwość zaczęła uciekać.
Postanowiłem, że pójdę inną drogą. Odwróciłem się na pięcie i zacząłem kuśtykać w kierunku, z którego przyszedłem.
< Imaizumi? >