Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Shagini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Shagini. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 listopada 2015

Od Petera CD Mai

Popatrzyłem na dziewczynę zdezorientowany.
~ No i co zrobisz teraz geniuszu?- Zapytałem sam siebie w myślach. Nie mogę jechać z nią, z drugiej strony nie mogę zawrócić.
Usiadłem obok dziewczyny i objąłem ją ramieniem co dziwne Mai lekko zadrżała, ale nie odskoczyła jak zawsze.
Nagle machina się zatrzymała. Włączyły się światła. Mai jakby obudziła się ze snu. Spojrzała na mnie - tym razem przytomnie i powiedziała - Musimy uciekać.
- Gdzie?- Wyszeptałem. Nim zdążyliśmy się obejrzeć podłoga się pod nami zapadła a my sami wylądowaliśmy w jakimś dziwnym labiryncie :



< Mai?>

niedziela, 15 listopada 2015

Od Petera CD Mai

Przechadzałem się właśnie po mieście. Bez Mai czas płynął mi dużo wolniej. Obecnie była źródłem moich wszelkich zainteresowań. Brakowało mi jej. No cóż robić. Po jakiejś godzinie bezsensownego włóczenia się postanowiłem pójść na przystań. "Może tam ją zastanę?" - Pytałem sam siebie. 
Nagle zauważyłem postać, która stała do mnie tyłem. Na głowie miała duży kaptur.
Złapałem dziewczynę w pasie. Pisnęła. 
- Peter! Co ty wyprawiasz?- Zapytała mnie kiedy się odwróciła. Miała pod oczyma ciemne worki. Widać było, że jest zmęczona. 
- Co tu robisz?- zapytałem ją lekko zaciekawiony. Było dość wcześnie. Nie powinna wracać jeszcze do domu. 
Prychnęła. W przeciwieństwie do mnie miała swoje tajemnice i sekrety, których za żadną cenę nie chciała mi ujawniać. Ja byłem otwartą księgą. 
Nie zdążyłem cokolwiek powiedzieć, bo nagle coś nadjechało. 
Nie do końca wiedziałem co to jest. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć Mai wskoczyła do tej dziwnej machiny i już jej nie było. Bez zastanowienia pognałem za nią. 
- Chyba nie powinno mnie tu być- Pomyślałem 

< Mai?> 

niedziela, 27 września 2015

Od Petera CD Mai

- Dobra to idę.- Powiedziałem i pobiegłem za Mai.
Szliśmy długo w milczeniu. Właściwie to nie rozumiałem po co Mai tyle pracowała. Nie mieszkała sama. Mi wystarczyła tylko jedna praca, którą zaczynałem za 3 godziny.
Musiałem się uwijać, ponieważ do warsztatu miałem dość daleko motorem. Tym razem będę musiał się przebiec.


***
Gdy doszliśmy pod wskazany numer dziewczyna spojrzała na zegarek:
- Doszliśmy wcześniej niż zwykle. Mam jeszcze 10 minut. - Po czym spojrzała na mnie znacząco.
Złapałem dziewczynę za rękę i pociągnąłem w ciemniejszy zaułek co z boku mogło wyglądać jak porwanie.
Mai lekko się zarumieniła.
- Co chciałeś?- Zapytała mnie swoim spokojnym głosem.
- Co chciałem? Dziewczyno co ja chciałem? - Na końcu języka miałem już słowa pełne miłości zamiast tego znowu pocałowałem Mai.
Tym razem dziewczyna nie odskoczyła.


< Mai? :3 >

Od Petera CD Mai

Popatrzyłem lekko zdziwiony na Mai. 
- Wiem. Tylko po co chcesz tam iść?- Zapytałem jeszcze w pół śnie w pół jawie. 
Spojrzałem na zegarek. 
- Jest 6 rano Mai. - Dziewczyna wzruszyła ramionami. 
I zapytała czy mógłbym ją podwieźć. 
Spojrzałem na nią osłupiały. 
- Pamiętasz, że KTOŚ- W tym momencie spojrzałem na dziewczynę znacząco.- Zepsuł mój motor i na razie nie jest on do jakiegokolwiek użytku?- Dziewczyna się zarumieniła. 
- W każdym razie możemy się tam przejść. - Zamknąłem dom i złapałem dziewczynę za rękę, która spojrzała na mnie zdziwiona. 
- O co chodzi?- zapytałem. 
- Jesteś nie ubrany.- Powiedziała ja spojrzałem w dół. Rzeczywiście byłem w spodenkach i zwykłym podkoszulku. 
Weszliśmy do domu. Nalałem Mai ciepłego kakao a sam poszedłem przebrać się do siebie. 
Gdy byłem już ubrany zszedłem po cichutku. 
I wystraszyłem dziewczynę, która podskoczyła i wylała na siebie całe kakao. 
- Peter! - Krzyknęła na mnie po czym wstała i dobiegła do zlewu chcąc wytrzeć plamę co dało jeszcze gorszy efekt . 
- Musisz się przebrać. - Stwierdziłem w końcu gdy plama po ciemnym napoju powiększyła się bardzo. 
Mai popatrzyła na mnie kpiąco. 
- Poczekaj.- Powiedziałem i pobiegłem do pokoju po moją nową czarną bluzkę. 
- Proszę- Powiedziałem gdy doszedłem do dziewczyny.

< Mai? Jakiś romantyczny wątek? :3 >

sobota, 26 września 2015

Od Petera CD Mai

Popatrzyłem smutno jak Mai odlatuje. 
W głowie mi kołatało. Byłem lekko zdezorientowany. 
Rzuciłem jeszcze ostanie spojrzenie na piękną dziewczynę i pobiegłem do domu. 
Jednak wcześniej musiałem wrócić po motor. Przywieźć do garażu. 
Nie powiem, trochę mi to zajęło. 

***

Rano obudziło mnie głośne walenie do drzwi. Spojrzałem na zegarek. 
Była 5.00. 
Dźwignąłem się z łóżka w podkoszulku 
Otworzyłem drzwi i ku memu wielkiemu zdumieniu zobaczyłem wysoką dziewczynę z zapłakanymi oczyma. 
Po dłuższym przypatrzeniu mogłem się domyślić kim ona była. 
To Mai... Tylko co ona tu robiła?
- Mai.. Jest piąta rano co ty tu robisz? Myślałem, że jesteś w domu...

< Mai? Niech to się jakoś rozkręci. Napisz, że Ci rybka zdechła :) >

sobota, 19 września 2015

Od Petera CD Mai

Dziewczyna była uparta. Nie wyobrażałem sobie, że przejdzie tyle kilometrów.
Po dłuższym czasie udało mi się ją dogonić.
Złapałem Mai za rękę i przytrzymałem:
- Poczekaj- Szepnąłem. - Chodźmy w jeszcze jedno miejsce. To niedaleko.- Dziewczyna lekko się zawahała jednak po chwili skinęła głową i poszliśmy.
Chciałem jej pokazać opuszczoną szkołę, która pomimo swoich lat była duża piękna a co najważniejsze nie zniszczona i otwarta. Nie wiele osób ją pamiętało, ponieważ wokół rosły drzewa, które zasłaniały widok. W większości były to kwitnące wiśnie, które wiosną wyglądały przepięknie i romantycznie.
Uwielbiałem tu przychodzić.
Gdy byliśmy już blisko zasłoniłem Mai oczy.
- To niespodzianka- Szepnąłem jej na ucho. Dziewczyna lekko się wzdrygnęła jednak poszła przed siebie.
Gdy byliśmy na miejscu odsłoniłem jej oczy. Mai widocznie się spodobało.
- To opuszczona szkoła. Spokojnie nikogo tu nie ma.- Odpowiedziałem na jej nieme pytanie.
- Po co tu mnie przyprowadziłeś?- Zapytała. Wzruszyłem ramionami. Nie do końca wiedziałem co jej powiedzieć.
W końcu nachyliłem się ku niej. Już po raz drugi próbowałem ją pocałować. Tym razem Mai się nie odchyliła tylko zastygła 


Objąłem ją ramieniem.
- Kocham Cię. - Szepnąłem jej na ucho. - Już od początku. A ty nic nie widzisz. - Zrobiło mi się trochę głupio, że tak wyskakuję. Jednak liczyła się ta chwila... 


< Mai? Jak uciekniesz to się załamię :_; >

piątek, 18 września 2015

Od Petera CD Mai.

Popatrzyłem na nią trochę smutny jednak po chwili skinąłem głową. 
No dobra odwiozę ją, ale jeszcze trochę tu pobędziemy. 
- Zgoda. - Uśmiechnąłem się łobuzersko. Wsiadłem na motor i odjechałem. 
Zdążyłem zrobić kilka małych kółek aby mieć widok na to co robi Mai. 
Okazało się, że zachowała pełen spokój. Jednak gdy nadjechałem widziałem jak oddycha z ulgą. 
- Miałeś zabrać mnie ze sobą!- Oskarżyła mnie. 
Udałem zdezorientowanie: 
- Ja?! - Dziewczyna skinęła. 
- Tak ty a teraz jedziemy! - Wsiadła na motor i spróbowała go odpalić, raz, drugi.
- Nie rób tak!- krzyknąłem na nią na co Mai spojrzała na mnie zła i przycisnęła jeszcze raz tak mocno, że z motoru poleciał dym. 
- Teraz to nigdzie nie pojedziemy a jesteśmy jakieś 50 km od miasta. - Mruknąłem oglądając dokładnie motor. 



< Mai?>

wtorek, 8 września 2015

Od Petera CD Mai

Uśmiechnąłem się do Mai.
-Spójrz- Krzyknąłem po czym wskazałem palcem na jedną ze spadających gwiazd. Dziewczyna westchnęła. Pozwoliłem sobie obiąć ją ramieniem.
- Masz jakieś marzenia?- Zapytałem posyłając swoj najpiękniejszy uśmiech. Dziewczyna go odwzajemniła. 
- Wiele.- Odpowiedziała tylko. 
- A ty?- Zapytała po chwili. 
- Tylko jedno.- Szepnąłem po czym nachyliłem się w strone Mai , ktora sie zaczerwieniła.



< Mai? >

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Od Petera CD Mai 

Popatrzyłem zapatrzony w koszyk.
- Woda- Wyjąłem nie dużą szklaną butelkę wody. - Eee - Podrapałem się w głowę niepewny co dalej mam. 
- Daj.- Dziewczyna zaśmiała się i przejęła ode mnie koszyk. Po czym zaczęła wyjmować jego zawartość. 
Na koniec wyjęła szampana i dwa kieliszki przy czym zrobiła wielkie okrągłe oczy. 
- Co to?- Zapytała. 
- No widzi Pani.- Starałem się brzmieć dyplomatycznie.- Nie ma romantycznych rzeczy bez szampana. Jeśli chce aby wszystko wyglądało ładnie to szampan być musi. - Zacząłem się gubić we własnych słowach. 
- No dobra...- Mai zgodziła się wreszcie. - Ładnie jest tutaj.- Powiedziała obdarowując mnie swoim pięknym uśmiechem. Skinąłem głową. Miała racje. Było cudownie. Małe światełka domów dawały piękny widok z oddali. 
Spojrzałem na zegarek dochodziła 21. Więc nie było wcale tak późno.
- Dobrze Mai to co mi o sobie opowiesz, bo na razie nie wiem prawie nic. - Posłałem jej mój najpiękniejszy uśmiech. 


< Mai?>

Od Petera CD Mai 

Popatrzyłem zapatrzony w koszyk.
- Woda- Wyjąłem nie dużą szklaną butelkę wody. - Eee - Podrapałem się w głowę niepewny co dalej mam. 
- Daj.- Dziewczyna zaśmiała się i przejęła ode mnie koszyk. Po czym zaczęła wyjmować jego zawartość. 
Na koniec wyjęła szampana i dwa kieliszki przy czym zrobiła wielkie okrągłe oczy. 
- Co to?- Zapytała. 
- No widzi Pani.- Starałem się brzmieć dyplomatycznie.- Nie ma romantycznych rzeczy bez szampana. Jeśli chce aby wszystko wyglądało ładnie to szampan być musi. - Zacząłem się gubić we własnych słowach. 
- No dobra...- Mai zgodziła się wreszcie. - Ładnie jest tutaj.- Powiedziała obdarowując mnie swoim pięknym uśmiechem. Skinąłem głową. Miała racje. Było cudownie. Małe światełka domów dawały piękny widok z oddali. 
Spojrzałem na zegarek dochodziła 21. Więc nie było wcale tak późno.
- Dobrze Mai to co mi o sobie opowiesz, bo na razie nie wiem prawie nic. - Posłałem jej mój najpiękniejszy uśmiech. 

< Mai?>

niedziela, 30 sierpnia 2015

Od Petera CD Mai

Dziewczyna przytuliła się do mnie leciutko. Czułem jej oddech na mojej piersi.. 
Po długiej chwili zeszliśmy z motoru. 
Ze schowka w motorze wyjąłem kocyk i duży kosz z jedzeniem. 
- Niestety nie umiem gotować, więc prawie
wszystko jest kupione - Zaśmiałem się do dziewczyny po czym
rozłożyłem koc w kratkę i ustawiłem wszystko. 
Byliśmy na skarpie skąd mieliśmy świetny widok na miasto
Dziewczyna popatrzyła na mnie zaciekawiona: 
- Jak to PRAWIE wszystko kupiłeś?-
Uśmiechnąłem się do niej tajemniczo:
- No tak. Jest jedyny malutki prezent, który zrobiłem dla Ciebie
- Wyjąłem z koszyka własnoręcznie zrobioną pozytywkę.
Co prawda jakbym nie miał mocy mechanicznych zajęło mi to trochę czasu.
Ale wystarczyło przysiąść na 1h i jakoś udało mi się to "skleić"
Gorzej było z melodią. Musiałem rozmontować moją starą już połamaną pozytywkę po siostrze. 
- To była ulubiona pozytywka mojej siostry. A raczej ta melodia. Całą pozytywkę zrobiłem sam.- Uśmiechnąłem się. 


< Mai?>

Od Petera CD Mai 

Wróciłem do domu. Byłem bardzo szczęśliwy. Dziewczyna się zgodziła. 
Sam nie wiem czy jest to dla mnie randka. Czy na spotkanie z dziewczyną powinienem jej coś dać? Zdecydowałem się na niewielką pozytywkę 

Gdy byłem już gotowy zabrałem motor i pojechałem w wyznaczone miejsce. Byłem pełen obaw... Co dziewczyna o mnie powie? 
Czy spodoba jej się mój prezent? A jeśli już taki ma? 
Nagle ją zobaczyłem. Białe potargane włosy były
teraz ładnie zaczesane a po wczorajszych słuchawkach 
nie było śladu. Musiała je zdjąć. Mai miała na sobie jak
zawsze spodnie i czarną marynarkę. Buty miała wysokie bo aż do kolan- wiązane. 
Gdy już się na nią trochę napatrzyłem podszedłem. 
- Witam madame - Zażartowałem.
- Czy zgodzi się panienka na romantyczną podróż motorem po Ercken?- Starałem się mówić bardzo wytwornie. 
Mai uśmiechnęła się do mnie po czym skinęła głową. 
Usiadziłem dziewczynę przed sobą i pojechaliśmy... 
Było już późno a więc całe miasto było pięknie oświetlone. Z daleka wszystkie światła domów się rozmywały. 
Gdy przyspieszałem czułem jak Mai mocniej się do mnie przytula co sprawiało mi wielką radość. 


< Mai? Zepsujesz romantyczny nastrój XD? >

Peter CD Mai


Przechadzałem się właśnie po mieście ludzi. 
Rozmyślałem o dzewczynie, którą poznałem wczoraj. 
Była intrygująca... Uśmiechnięta, lecz jednak lekko skryta. 
I ta jej ucieczka... No właśnie Oddalała się w zupełnie innym kierunku niż ja. 
Czy to oznaczało, że pobiegła do Zeppelinów? Może była jednym z nich?
- Zresztą co za różnica i tak już jej raczej nie spotkam- Pomyślalem sobie.
I właśnie zaciekawiony nowo poznaną dziewczyną skierowałem się w stronę stacji Zeppelinów. 
Cały czas miałem nadzieję, że ją tam spotkam. 
- Dobra chłopie weź się w garść!- Krzyknąłem na siebie tak głośno, że ludzie przechodzący obok mnie przystaneli na chwilę. Jedna młoda kobieta podeszła do mnie i zapytała czy wszystko ze mną okay. 
- Widzi pani... Ja cierpię na nieuleczalną chorobę gadania ze samym sobą - Zażartowałem.- Nasila się ona wtedy gdy muszę odnaleźć jakąś piękną dziewczynę.- Młoda dama patrzyła na mnie chwilę nie rozumiejąc jednak po chwili załapała mój żart i pokiwała głową: 
- Znam to. Powodzenia!- Rzuciła jeszcze i poszła. 
Zostałem sam. Ponownie. 
Nie lubiłem samotności. Przez dłuższy czas starałem się nie myśleć o tym co było kiedyś, bo to bez sensu. Moja siostrzyczka już nie wróci. Sięgnąłem do mojej kieszeni i wyjąłem małe, pogniecione zdjęcie, które przedstawiało naszą dwójkę dosłownie na godzinę przed
wyjazdem tym piekielnym autem...

Była taka piękna... Miała wieli potencjał. Nigdy się nie smuciła. Lubiła czytać książki. 
~ Och Maya czemu odeszłaś moja droga?? - Pomyślałem a w sercu znowu poczułem ukłucie bólu. 
Zawsze kazała się nazywać Maya. Właściwie to nie wiem czemu. Może imię Yuuki nie podobało się jej? 
Zamknąłem oczy. Nie mogę o tym myśleć. Mai i Yuuki to dziewczyny ich się nie zrozumie!
Gdy doszedłem nad przystań. Gdy nagle coś mi migęło. I nie były to długie czarne włosy, jak u Yuuki wręcz przeciwnie. Były krótkie i.... białe... To Była Mai, która teraz w moim kierunku. 
- Hej.- Powiedziałem cicho. 
- Hej Peter- Uśmiechnęła się do mnie. 
- Mag... - Powiedziałem jeszcze ciszej. 
Dziewczyna spojrzała na mnie nie rozumiejąc. 
Dlatego oszczędziłem jej większych domysłów: 
- Jestem Magiem. - Uśmiechnąłem się do niej jak najszerzej. - Spójrz- Wyjąłem z kieszeni duży kawałek metalu. Miał może z 10cm długości i tyle samo szerokości. 
I za pomocą swojego talentu " wyczarowałem" metalową różę: 
- To dla Ciebie Madame - Skłoniłem się nisko jak każdy książe w tych długich bajkach. 

< Mai?>

sobota, 29 sierpnia 2015

Od Peter'a Do Mai

Przechadzałem się właśnie ulicami Ercken. 
Miasto ludzi w rzeczywistości okazało się pięknym miejscem z wąskimi uliczkami. 
Niestety do południa rzadko można było spotkać maga, czy też osobę innej rasy. 
Mijały długie godziny, a ja powoli zachodziłem coraz dalej od mojego domu, który nie dawno sobie znalazłem.
Był to nie duży domek na krańcach Ercken. 
Kupiłem go za pieniądze w spadku, który odziedziczyłem po rodzicach. Minęły już 2 lata od śmierci ich oraz mojej małej 12-letniej siostry. A tak bardzo chciałem być dobrym starszym bratem...
Gdy tak sobie rozmyślałem nagle na kogoś wpadłem. Nie znajoma postać okazała się piękną krótkowłosą dziewczyną. Spojrzałem w dół. Dziewczyna leżała zdezorientowana na ziemi. Jak przystało na mężczyznę pomogłem jej wstać podając rękę:
- Madame, pozwoli ...- Szybko ją podniosłem - Bardzo panią przepraszam. Jestem Peter- Uśmiechnąłem się do niej.


<Mai>

Nowa Postać



Imię i nazwisko: Peter Shagini
Pseudonim: P, Petro idp 
Płeć: mężczyzna
Wiek: 19 lat 
Rasa: Mag 
Charakter: Chłopak jest typem żartownisia. 
Zawsze potrafi rozbawić każdego na zawołanie. Właściwie to nigdy nie traci dobrego humoru. Jest pozytywnie nastawiony do świata. Woli być wyśmiewany ze swoich poglądów niż zmienić samego siebie. Często wkurza innych swoim podejściem do świata. Do wszystkiego podchodzi z luzem i dystansem. Nie ryczy z byle powodu. Chociaż w życiu miał ich już wiele. Jest jak otwarta księga. Jedyne czym się nie chwali to to co stało się z jego rodzicami. Zawsze mówi, że byli dla niego najlepsi... Kochał ich bardzo...
Zainteresowania: Petro Uwielbia strzelać z łuku, czytać książki i jeździć na swoim czarno-czerwonym motorze. 
Motto: Życie jest zbyt fajne aby siedzieć cicho w kącie. 
Lęki: Chłopak boi się straty kolejnej bliskiej mu osoby 
Orientacja: Heteroseksualny 
Partner: Interesuje się kimś. Jednak nie będzie tego zdradzać. 
Aparycja: CHłopak ma 195 cm więc jest dość wysoki. P ma czarne włosy i niebieskie błyszczące oczy. Zawsze nosi na sobie czarny T-shirt. Uwielbia Nosić czerwone trampki i luźne jeansy. Na lewej ręce ma długą bliznę po biczowaniu go we wcześniejszych latach przez ojca. Na plecach chłopaka widnieje mały tatuaż z datą śmierci jego ukochanej malutkiej siostrzyczki, która zginęła podczas wypadku samochodowego. 
Głos: https://youtu.be/allcex89vwE
Umiejętności: Potrafi panować nad mechaniką i magią powietrza
Broń: Łuk oraz to co sam wyczaruję.
Miejsce Zamieszkania: Miasto Ludzi
Historia: Chłopak w czasie dzieciństwa był kochany przez rodziców, jednak ojciec nie rozumiał jego najgłębszych potrzeb przez to był bity. Od rana do nocy. Jego tata miał poważne problemy z alkoholem i innymi używkami. Dlatego często wpadał w nieludzki szał. Często P musiał bronić przed nim swoją młodszą siostrę. Jednak pomimo tego wszystkiego co tata mu zrobił bardzo go kochał. Wiedział, że rodzice także go kochają i robią to dla niego. Pewnego dnia wszyscy zgineli w wypadku samochodowym. Chłopak przeżywał to strasznie. 
Inne Informacje: Brak 
Inne Zdjęcia: Brak


Autor: Lilak

Tłumacz