archiwum
piątek, 25 grudnia 2015
Od Naity CD Lucjusz
- Wszystko w porządku? - zapytałam.
- T-Tak...
- Jeśli masz niezły burdel w pokoju to się nie martw. Pomogę ci sprzątać! - powiedziałam uśmiechając się.
Lucjusz zaśmiał się po cichu i razem ruszyliśmy w stronę jego domu.
< Lucjusz? >
środa, 16 grudnia 2015
Od Naity CD Lucjusz
- Więc... Co lubisz robić? - zapytał.
- Lubie grać na pianinie i gitarze. Troszkę też śpiewam - odparłam popijając napój bogów.
Przez cały czas miałam wrażenie, że chłopak pożera mnie wzrokiem.
- Słuchaj Nat... Wpadła byś dzisiaj do mnie? - usłyszałam po kilku minutach ciszy.
<Lucjusz? >
piątek, 11 grudnia 2015
Powrót
Imię i nazwisko: Naita ( nazwiska brak)
Pseudonim: Nat, Tunia, Tusia
Płeć: Kobieta
Wiek: 16 lat ludzkich
Rasa: Animag. Zmienia sięw gryfa.
Charakter: zrzędliwa, denerwująca, dziwna, ale pomimo tego wszystkiego lubi się śmiać, opowiadać różne historie.
Zainteresowania: Gra na pianinie.
Orientacja: Hetero
Partner: Może kiedyś. Wątpi jednak w swoje szczęście.
- ☆ Zmiana w gryfa
- ★ Jest dobrą złodziejką ( nie wiem jak inaczej to napisać xD )
Historia: Rodzice Naity byli alkoholikami. Mieszkali w lesie i nie za bardzo obchodziła ich córka. Gdy miała dopiero 12 lat posyłali ją do miasta żeby zarabiała. Okradała wszystkich którzy się jej napatoczyli. Czasami musiała używać innych metod. Mając tego już dosyć postanowiła się pozbyć rodziców.
Inne Zdjęcia:
Autor: Zhalia.Moon.15
Od Naity CD Luke
Idiotka. Jestem totalną idiotką... Pocałowałam Go, a przecież On może mieć dziewczynę! Boże, czasami powinni mnie za głupotę karać... Założę się że już nigdy się do mnie nie odezwie. Ech, pewnie nawet nie będzie chciał mnie znać.
Po policzku spłynęła mi łza, którą zaraz otarłam rękawem. " Nie powinnam tu być. To jest Jego dom, a nie mój".
Ubrałam swój czarny płaszcz i wyszłam z domu.
No tak, ale co ja teraz będę robić? Nie chcę wracać do siebie...
Przechadzając się po mieście i oglądając te wszystkie pizgające w oczy wystawy, wymyśliłam co będę robić.
Pójdę się naj*bać w trzy dupy...
<Luke? Sorry że po 3 miesiącach ale Szkoła x.x >
sobota, 19 września 2015
Od Naity CD Lucjusz

środa, 16 września 2015
Od Naity CD Luke
środa, 9 września 2015
Od Naity CD Luke

Gdy na niego patrzyłam, łzy same mi napływały mi do oczu. Schowałam go pod koszulę. Nie chciałam się teraz rozpłakać. Poprawiłam jeszcze włosy i ruszyłam w stronę parku gdzie miałam się spotkać z Lukiem. Gdy byłam już blisko miejsca naszego spotkania usłyszałam jak ktoś ładnie gra na gitarze. Wiedziałam że to on. Chłopak siedział na pniu plecami do mnie. Spokojnie podeszłam. Gdy byłam wystarczająco blisko nachyliłam się obok jego głowy i powiedziałam:
- Ładnie grasz. Chłopak odwrócił głowę w moją stronę. Uśmiechnęłam się i usiadłam obok pniaka.
- A gdzie jest twoja gitara? - zapytał.
- Och wybacz... Ale ja gram na elektrycznej.
- Nic się nie stało - powiedział. Zaczęliśmy rozmawiać o muzyce, na czym lubimy grać. Śpiewaliśmy piosenki, raz razem, a raz osobno jeśli jej nie znaliśmy. Nie zauważyliśmy jak zrobiło się ciemno. Na całym niebie było tysiące gwiazd.
Gdy spojrzałam na nie całe szczęście wyparowało. Właśnie w taką noc mój brat umarł. Czułam jak łzy spływają mi po policzkach. Słowa piosenki same ciągły mi się na usta.
- Luke... Czy zmarli mogą nas usłyszeć? - zapytałam nadal patrząc na naszyjnik.
- Nie wiem... Czy mogę wiedzieć dlaczego pytasz?
- Rok temu w podobną noc... Zabili mi brata. Ayato i ja szliśmy nicą przez miasto. Nagle nas zaatakowali. Walczyliśmy ale było ich zbyt wielu - poczułam jak głos mi się załamuje a po policzkach spływa więcej łez - zranili mnie w nogę i upadłam nie mogłam już dalej walczyć. Już miał mnie zabić mieczem gdy... To właśnie Ayato oberwał. Wzięłam go na ręce i ledwo co uciekliśmy. Kiedy byliśmy już bezpieczni, poprosił mnie żebym mu zaśpiewałam te piosenkę... A potem... On już... - nie dokończyłam bo rozpłakałam się na dobre. Spojrzałam na krzyż. Gdy na niego patrze zawsze przypomina mi się on gdy z lekkim uśmiechem prosił mnie o zaśpiewanie tej piosenki. Oparłam głowę o pień. Czułam że zaczynam zasypiać.
<Luke? Jeśli są błędy to sorry ale nie pisane to było o normalnej godzinie xD >
wtorek, 1 września 2015
Od Naity CD Luke
Sala bała w kolorze złota i czerwieni. Usidłam na jednym z krzeseł blisko sceny żeby wszystko dobrze widzieć. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam kogo gra Luk,
więc raczej go poznam kiedy wyjdzie na scenę. W końcu wyszła jakaś dziewczyna z fioletowymi oczami... Zaraz moment... Przecież to był Luk.
Zakryłam buzię ręką, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Nawet w tam poważnym przedstawieniu musiałam się śmiać. Gdy chłopak zauważył jak umieram ze śmiechu, zaczerwienił się.
Po kilku godzinach próba się skończyła. Kiedy Luk do mnie dołącz nadal był lekko czerwony.
- Mogłaś się powstrzymać - powiedział ściszonym głosem.
- Wybacz ale nie potrafię być poważna w takich sytuacjach jak ta - powiedziałam uśmiechając się.
Wyszliśmy z teatru. Było ok godz. 13:30. Słońce dość mocno grzało.
- Słuchaj - powiedział Luk - A może poszliśmy b coś zjeść na obiad?
Spojrzałam na niego ze smutkiem.
- Wybacz ale... muszę najpierw coś załatwić - powiedziałam. Pomachałam mu na pożegnanie i ruszyłam w stronę sklepu muzycznego, którego mijaliśmy.
Weszłam i od razu udałam się w stronę gitar elektrycznych. " Ciekawe czy jeszcze pamiętam jak się gra " pomyślałam. Wybrałam czarno - białą gitarę.
- Ma panienka dobre oko - usłyszałam za sobą głos sprzedawcy - Jest to jedna z najlepszych gitar w tym mieście, ale nie wygląda mi panienka jaki się na tym znała.
Odwróciłam się obrażona. Na jego twarzy pojawił się chytry uśmieszek. Bez namysłu sięgnęłam po odpowiedni kabel i podłączyłam go do wzmacniacza, a wzmacniacz do prądu.
Bez dłuższego namysłu zaczęłam grać.
- Jest idealna - powiedziałam - Nie powinneś nigdy oceniać ludzi po wyglądzie. Chwyciłam gitarę do ręki. Po drodze wzięłam wzmacniacz i kabel których wcześniej użyłam, przy okazji wybrałam jeszcze futerał i udałam się do kasy.
Po zapłaceniu schowałam gitarę i kabel do futerału, a wzmacniacz wzięłam do ręki.
Po udanych zakupach ruszyłam do domu. Schowałam ręce do kieszeni mojego płaszcza. Idąc ulicą nuciłam sobie piosenke, którą zagrałam w sklepie.
Nawet nie wiem kiedy na kogoś wpadłam.
- Wybacz mi nie widziałem jak... O cześć Naita.
Podniosłam głowę i zobaczyłam Luka.
- Cześć Luk... - powiedziałam.
niedziela, 30 sierpnia 2015
Od Naity CD Luke
Przejrzałam kartę dań. Było w niej mase dziwnych nazw jedzenia. Z jednym okiem było mi ciężko cokolwiek przeczytać. W końcu zamówiłam lasaniage, a Luk spaghetti. Siedzieliśmy w ciszy przez pewien czas aż w końcu chłopak zapytał:
- A właściwie co ci się w nie stało? Jeśli nie chcesz nic mówić to spoko, ja nie nalegam.
Spojrzałam na niego. Pomimo tego że nie lubię gdy ktoś o nie pyta, czułam że jemu mogę zaufać.
- Mam je tak od urodzenia. Kiedy się urodziłam było już martwe - powiedziałam. Spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam. Odwzajemnił uśmiech. Po chwili przyszedł kelner z naszym jedzeniem. Zjedliśmy w ciszy. Kiedy skończyliśmy rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę. Kiedy wyszliśmy z restauracji rozmawialiśmy o muzyce, teatrze i o innych naszych zainteresowaniach.
- Wiesz co? Może jutro odwiedzę cię w teatrze? - zaproponowałam. Luk pokiwał głową. Po pewnym czasie doszliśmy do skrzyżowania. Odwróciłam się do chłopaka, przytuliłam go i pomachałam mu na porzegnanie.
< Luke? >
sobota, 29 sierpnia 2015
Od Naity CD Luke
Spojrzał na mnie zdziwiony. Czułam że się rumienię. Dziwnie się czułam mówiąc to zdanie.
- A to niby dlaczego?
- To moja sprawa. - Powiedziałam. Uśmiechnął się do mnie i wyszedł. Pomachałam mu na pożegnanie. Korciło mnie żeby zagrać coś jeszcze.
Z trudem oparłam się pokusie i wyszłam z kafejki. " Co ja będę robić przez cały dzień?" pomyślałam.
Weszłam to ciemnej uliczki i zmieniałam się w gryfa. Wzniosłam się nad miasto i poleciałam do lasu, nad małe jeziorko gdzie często odpoczywałam.
Wylądowałam i ponownie zmieniłam się w człowieka. Przy tym jeziorze zawsze rosły moje ulubione szafirowe kwiaty. Podeszłam do jednego z nich, zerwałam i wplotłam sobie we włosy.
" Jeśli nie mam nic do roboty to się zdrzemnę " - pomyślałam. Położyłam się i zasnęłam. Znowu śniło mi się że beztrosko latam po nocnym niebie. Byłam wolna. Tak, przynajmniej w śnie mogę być w miejscu gdzie bardzo pragnę być.
Lekko otworzyłam oczy. Był już wieczór. Jasna cholera przespałam cały dzień! Szybko wstałam i jako gryf poleciałam do miasta. " Żebym tylko się nie spóźniła" powtarzałam sobie w duchu. Wylądowałam w ciemnej alei i zmieniłam się w człowieka.
Szybko pobiegłam w stronę kafejki. Luk już tam czekał.
- Wybacz za spóźnienie - wydyszałam. On spojrzał na mnie i ściągnął mi piórka z głowy.
- Dlaczego chciałaś się ze mną spotkać akurat dzisiaj a nie jutro? - zapytał.
- Gdyż... Dzisiaj są moje urodziny.
piątek, 28 sierpnia 2015
Od Naity CD Luke
Zamówiłam koktajl malinowy, a on ciastko czekoladowe.
Długo rozmawialiśmy o naszej przeszłości, o tym co lubimy robić lub czym się zajmujemy.
- Wiesz co... Ja zapłacę. Znalazłeś mój portfel i go oddałeś więc... - powiedziałam i wywróciłam oczami.
- Jak chcesz - powiedział. Uśmiechnęłam się i przechyliłam głowę w prawo, odsłaniając moje martwe oko.
Kompletnie o nim zapomniałam. Nie lubię kiedy ktoś się pyta co mi się stało.
szybko zakryłam je grzywką i wymusiłam uśmiech. Luke chyba tego nie kupił. Nagle coś przykuło moją uwagę.
W rogu kafejki stało duże czarne pianino. Na klapie była namalowana piękna srebrna róża.
Patrzyłam jak zahipnotyzowana. Wstałam i powoli podeszłam do instrumentu. Przejechałam palcem po srebrnej róży i usiadłam na stołku.
gdy tylko moje palce dotknęły zimnych klawiszy, zaczęłam grać.
<Luke?>
środa, 26 sierpnia 2015
Od Naity CD Luke
- Przepraszam? Upuściłaś portfel. Trzymaj...
- Emm... Dziękuje. - powiedziałam.
Wyglądał na bardzo zmęczonego, ale miał bardzo ładne fioletowe oczy.
Poczułam że się rumienię i zmusiłam się do uśmiechu.
- A tak przy okazji nazywam się Naita a ty?
<Luka?>
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Od Naity
<Ktoś?>
sobota, 22 sierpnia 2015
Nowa Postać

Imię i nazwisko: Naita ( nazwiska brak)
Pseudonim: Nat, Tunia, Tusia
Płeć: Kobieta
Wiek: 15 lat ludzkich
Rasa: Animag. Zmienia sięw gryfa.
Charakter: zrzędliwa, denerwująca, dziwna, ale pomimo tego wszystkiego lubi się śmiać, opowiadać różne historie.
Zainteresowania: Gra na pianinie.
Orientacja: Hetero
Partner: Może kiedyś. Wątpi jednak w swoje szczęście.
☆ Zmiana w gryfa
★ Jest dobrą złodziejką ( nie wiem jak inaczej to napisać xD )
Historia: Rodzice Naity byli alkoholikami. Mieszkali w lesie i nie za bardzo obchodziła ich córka. Gdy miała dopiero 12 lat posyłali ją do miasta żeby zarabiała. Okradała wszystkich którzy się jej napatoczyli. Czasami musiała używać innych metod. Mając tego już dosyć postanowiła się pozbyć rodziców.
Inne Zdjęcia:
