Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pandora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pandora. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lutego 2016

Od Pandory CD Aleksander

Przez moment gapiłam się na niego, mrugając. Zaraz potem wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem.
Chłopak spoglądał na mnie jak na idiotkę... Nieludzką idiotkę....
- Czy ja ci wyglądam na chodzącego gnijącego trupa? - wykrztusiłam, dusząc się przez śmiech. Tygrys podszedł do mnie i zaczął mnie oblizywać, co wywołało kolejną falę śmiechu. Wreszcie skończyło się na tym, że leżałąm plakiem na podłodze, wciąż się śmiejąc, a wielki kot próbował dowiedzieć się, czy wszystko ze mną w porządku.
Wreszcie, po kilku kolejnych minutach, udało mi się uspokoić.
- Nie, nie jestem zombie. Owszem, nie żyję, i owszem, czasem zdaża mi się zdrętwieć, ale jestem po prostu... - zamyśliłam się. Czym ja jestem? Eee... Nie wiem. - ...Czymś, sama nie wiem. - pokazałam mu język.

< Aleksio? XD >

sobota, 20 lutego 2016

Od Pandory CD Aleksander

Przez kilka chwil po udeżeniu nie mogłam się ruszyć. Ja z moim Nie-Szczęściem, będąc człowiekiem, zginęłabym już parenaście, jak nie więcej razy. Teraz upadłam tak, że najpierw odbiłam się od jakiejś barierki czy czegoś, a na ziemi wylądowałam plecami na czymś wystającym. Słyszałam głośne strzyknięcie i jakby ukłucie, które świadczyło o tym, że połamałam sobie co najmniej kręgosłup i skręciłam kark. Leżałam jakieś pół minuty, po czym w połowie całkowicie sztywna, w połowie jak szmaciana lalka jakoś usiadłam. Napięłam mięśnie, by kości wróciły na swoje miejsca. Następowało to pojedyńczo, z głośnym trzeszczeniem. Gdy już się poskładałam zajęłam się mniejszymi obrażeniami, takimi jak nastawienie wybitych palców i ramienia. Po krótkim czasie stanęłam na nogi i spojrzałam w górę. Facet gapił się na mnie, a jego wyraz twarzy przypominał jakby przerażenie, albo obrzydzenie.
- I co się lampisz?

< Kisiel? XD >

środa, 10 lutego 2016

Od Pandory CD Aleksander

Jeszcze przez chwilę chichotałam, zanim mu odpowiedziałam.
- Dla mnie to nie trucizna. Nic mnie nie...
- Co ty gadasz, babo? To jest śmiertelna dawka!
- Właśnie próbuje powiedzieć że...
- Cicho! Musze znaleźć jakąś notatkę o odtrutce! - przerzucał jakieś kartki. Oh, jak ci faceci są denerwujący!
- Kurza twarz, próbuje ci powiedzieć, że po raz drugi nie zdechnę! - wrzasnęłam.



< Kiśl? >

wtorek, 2 lutego 2016

Od Pandory CD Aleksander

Przez kilka chwil siedziałam w ciszy... No ale ile można?
- Em... To żeś po co mnie tu zaprowadził? - zapytałam. Uciszył mnie wzrokiem. Spojrzałam na niego gniewnie. No kurcze, co to ma być?
Wstałam i zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu. Leżało tu sporo rzeczy, oglądałam wszystko. Tygrys siedział cierpliwie, widząc, co robi mężczyzna. Co jakiś czas jedynie przesyłał mi nieme pytanie "Kiedy możemy stąd iść?". Pokręciłam głową. Wróciłam do rozglądania się. Znalazłam jakiś taki proszek... Gdy go dotknęłam, bardzo duża ilość przylepiła się do mojej dłoni. Najpierw to powąchałam, ale nie czułam nic dziwnego.
Złożyłam wszystko w kopczyk na środku dłoni. Było tego sporo. No, ale... Po prostu na raz wrzuciłam to sobie do ust...



< Kisiel? Drugi raz już nie umrze, nie? ^^ >

niedziela, 31 stycznia 2016

Od Pandory CD Aleksander

- Mechanizm? - zapytałam, spoglądając w ślad ptaka. Nie doczekałam się jednak odpowiedzi, bo rozległ się potężny ryk. Spanikowana odwróciłam się... Wzbudzając powszechny popłoch szedł w moją stronę tygrys. Spojrzałam na niego zrezygnowana.
- No i co ty tu, do diabła, robisz?! - gdy do mnie podszedł i zaczął się ocierać o moje nogi lekko uderzyłam go w łeb. Wielki kot prychnął i odwrócił się, widocznie z zamiarem odejścia. Złapałam go za ogon.
- Teraz nigdzie nie leziesz! - warknęłam na niego. Spojrzał na mnie dosłownie znudzonym wzrokiem i w ułamku sekundy na mnie skoczył i powalił na ziemię. Krzyknęłam zaskoczona, a kot po prostu się na mnie położył, prawie mnie zgniatając... Jak dobrze, że nie sposób mnie zakatrupić...
- Co się patrzysz?! Pomóż! - wrzasnęłam na mężczyznę...


< Kisiel? :3 >

niedziela, 24 stycznia 2016

Od Pandory

Obudziłam się kolejnego ranka. Padał deszcz. Nie, lał. Byłam cała przemoczona. Na szczęście nie odczuwałam aż tak silnego zimna...
Wstałam i rozprostowałam zdrętwiałe kończyny. Z włosów mi ciekło, musiałam jakoś się wysuszyć, czyli czas ruszyć.
Po drodze trafiłam na urwisko. Po prostu z niego zeskoczyłam, na czym ucierpiał jedynie mój rękaw. Oddarłam go i zostawiłam.

Po długiej łazędze trafiłam na pierwsze miasto. Teraz chciałam tylko, żeby nie przylazł tu tygrys. Mógł wzbudzić popłoch. A i dla mnie był to pierwszy raz w mieście...
Z zachwytem zaczęłam się rozglądać. Budynki, sklepy, przechodnie...
Podczas takiego łażenia zauważyłam, że mężczyźnie przede mną coś wypadło z kieszeni. Szybko to podniosłam i podbiegłam do niego.
- Przepraszam, zgubiłeś to...



< Ktosiu płci męskiej? :3 >

Nowa Postać


Imię i nazwisko: Pandora

Pseudonim: Najczęściej "Suka"

Płeć: Kobieta

Wiek: Nieznany, w każdym razie się nie starzeje (jak dotąd)

Rasa: Wdowie Dziecię

Charakter: Najszybciej można określić ją słowami "Nieprzewidywalna Suka". Potrafi być miła, ale dostała od życia nieźle w kość, więc w jej towarzystwie przeżyje jedynie osoba, która również będzie dla niej miła. Ogólnie jest zmienna niczym kalejdoskop.

Zainteresowania: Wszystko, co się rusza, i nie rusza... Oprócz koloru różowego

Motto: Ból jest dowodem na to, że żyjemy.

Lęki: Nawet jeśli coś jest, nie jest tego świadoma. Żyje w tak jakby swoim własnym świecie, i nie spotkała jeszcze nic, czego by się bała.

Orientacja: Hetero

Partner: Chciałaby, ale uważa, że trudno znaleźć kogoś, kto by wytrzymał...

Aparycja: Miedź we włosach, złoto w oczach, węgiel w myślach oraz onyks i rdza w sercu. Jasna skóra, pełne kształty, długie nogi, szczupłe członki, włosy do pasa, mierzy 170 centymetrów... Ubranie dość skąpe, troszkę porozdzierane.

Głos: The Escapist - Nightwish

Umiejętności:

  • W jakiś sposób potrafi "zrozumieć" zwierzęta, reszta na razie nieodkryta


Broń: Cokolwiek, co jej się nawinie pod ręke

Miejsce Zamieszkania: Aktualnie szuka czegoś na kilka dni bądź dłużej

Historia: Obudziła się na plaży. Pamiętała jedynie, że skoczyła z klifu, ponieważ coś niesamowicie ciągnęło ją do skał i wody poniżej. Od tego czasu szuka sobie miejsca do "życia". W drodze spotkała potężnego, białego tygrysa, który zaczął za nią łazić i stał się jej towarzyszem.

Rodzina: Nikogo nie pamięta

Inne Informacje: Ma swojego tygryska, który raz się pojawia, raz znika...

Inne Zdjęcia:


Autor: Afryka

Tłumacz